Co raz więcej wrocławian otrzymuje w ostatnich dniach pisma od firm zajmujących się odbiorem odpadów, informujące o nowych stawkach opłat za śmieci obowiązujących już od 1 stycznia 2013 roku.

Przypomnijmy, że do tej pory mówiło się o 1 lipca jako dacie zmiany systemu gospodarki odpadami komunalnymi, a co za tym idzie wprowadzenia nowych stawek opłat. Postanowiliśmy sprawdzić skąd to zamieszanie. Sprawę wyjaśnia nam wiceprezydent Wrocławia Wojciech Adamski.

O co chodzi panie prezydencie z tymi nowymi stawkami opłat za śmieci, czy ktoś próbuje wykorzystać sytuację i naciągnąć wrocławian? Skąd ta nowa data?

Wszystkie te sprawy dotyczą tzw. nowej ustawy „śmieciowej” wprowadzonej przez polski rząd i parlament. Całe zamieszanie wynika stąd, że zarówno politycy, jak i media skupiły się na temacie fundamentalnym, czyli kompletnej zmianie zasad gospodarowania odpadami komunalnymi, wprowadzeniem proekologicznych procedur i przejęciem całości zadań związanych z odbiorem śmieci, ich selekcją i składowaniem przez samorządy. Te zmiany łączą się oczywiście z wprowadzeniem nowych stawek za odbiór odpadów. I rzeczywiście to wszystko zostanie wprowadzone za pół roku, czyli 1 lipca 2013 roku. W cieniu tych wielkich zmian pozostał fakt wejścia w życie części zapisów ustawowych już 1 stycznia.

Czego dotyczą te nowe przepisy?

Województwa, także Dolnośląskie, zostały podzielone przez właściwych marszałków i sejmiki wojewódzkie na regiony gospodarki odpadami. W każdym takim regionie wyznaczono tak zwane regionalne instalacje przetwarzania odpadów komunalnych (w skrócie: RIPOK) i tylko one będą mogły odbierać z miast i wsi śmieci zmieszane, czyli takie które nie zostały posegregowane na papier, szkło, plastiki i inne odpady. Ponieważ w okresie od 1 stycznia do 1 lipca 2013 roku właścicielami śmieci wciąż będą mieszkańcy – w naszym wypadku mieszkańcy Wrocławia – to dalej obowiązywać ich będą umowy z firmami zajmującymi się wywozem nieczystości. Niestety nowy plan podziału województwa na regiony gospodarki odpadami, a co za tym idzie wskazanie RIPOKów wymusza na firmach zajmujących się odpadami naliczenie nowych stawek. Stąd pisma z nowymi cenami i datą 1 stycznia 2013 roku.

To, że nowe zasady mogą być źródłem podniesienia cen można zrozumieć, ale mieszkańcy Wrocławia w pismach otrzymują nowe stawki o 100% wyższe niż dotychczasowe. Skąd ta różnica, czy to nie przesada?

Oczywiście, że przesada. Sytuacja wynika stąd, że w wyznaczonym przez marszałka regionie północno-centralnym, w którym znajduje się Wrocław, działa tylko jedna RIPOK i to aż 84 km od miasta, w Rudnej Wielkiej niedaleko Góry. Restrykcyjne zapisy ustawy „śmieciowej” zmuszą firmy zajmujące się odbiorem odpadów do kursowania do tej oddalonej miejscowości, zamiast jak dotychczas do składowisk położonych o kilkanaście, najdalej dwadzieścia kilka kilometrów. Już samo to wygeneruje ogromne koszta, a ponadto zarządzająca RIPOK w Rudnej Wielkiej firma Chemeko System wprowadza najwyższe opłaty za przyjmowanie śmieci w całym województwie, na poziomie prawie 370 zł za tonę, czyli o od 100 do nawet 200 zł drożej niż gdzie indziej.

Nie można było tego przewidzieć i jakoś przeciwdziałać?

Nie wszystko da się przewidzieć, gdy wprowadza się tak rewolucyjne zmiany. Gdy marszałek tworzył Wojewódzki Plan Gospodarki odpadami dla województwa dolnośląskiego zauważyliśmy wiele usterek tego planu i pismem z połowy kwietnia próbowaliśmy zasugerować zmiany. Nie zostały one uwzględnione. Nie zmienia to faktu, że mając świadomość ogromu prac niezbędnych do wprowadzenia nowych zasad gospodarki odpadami, nie mamy nawet do marszałka wielkich pretensji w tej sprawie. Trudno było pół roku temu przewidzieć, że z planowanych RIPOKów powstanie tylko jeden i będzie miał de facto pozycję monopolisty w naszym regionie.

Czy władze Wrocławia zamierzają coś zrobić w tej sprawie?

Oczywiście tak, chociaż polskie prawo nie daje nam tu dużego pola do popisu. Najważniejsze z punktu widzenia wrocławian jest zastopowanie tych horrendalnych podwyżek. Żeby tak się stało RIPOK w Rudnej Wielkiej musi utracić pozycję wyłącznego odbiorcy śmieci. Będziemy do tego dążyć na trzy sposoby. Po pierwsze, w ramach Komisji Dialogu Społecznego spróbujemy wypracować wspólne stanowisko, w którym zaapelujemy do rządu i parlamentu o głębsze zmiany ustawy „śmieciowej”, uwzględniające okres przejściowy i możliwość zawieszenia obowiązku dostarczania śmieci do konkretnej RIPOK, jeśli ma ona w regionie gospodarki odpadami pozycję monopolistyczną. Po drugie, zwrócimy się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta o zbadanie zasad wprowadzenia nowego cennika przez firmę Chemeko System. Po trzecie wreszcie, spotkamy się z właścicielami tej firmy i w bezpośrednich rozmowach postaramy się wpłynąć na ich politykę cenową. Przyjmujemy, że działający racjonalnie przedsiębiorcy uwzględnią realia gospodarcze i rynkowe, a także myślą o wieloletniej współpracy z samorządami. Wierzę, że któreś z działań wpłynie na sprowadzenie – powiedzmy to uczciwie – nieuniknionych podwyżek, do realnego poziomu.

Dziękuję za rozmowę.

Z wiceprezydentem Wojciechem Adamskim rozmawiała Ewelina Bartoszewska-Kman z redakcji portalu wroclaw.pl.

źródło: wroclaw.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj