Pięciokąt współpracy na rzecz drzew
Choć drzewa zyskują na znaczeniu w debacie publicznej – od walki ze zmianami klimatu po poprawę jakości życia w miastach – to wciąż brakuje wspólnego frontu w ich obronie. Analiza pokazuje, że interesariusze działają często osobno, nie znają się nawzajem i nie współpracują, co prowadzi do chaosu decyzyjnego i konfliktów. W efekcie przegrywają same drzewa i cały ekosystem, który od nich zależy.
Wraz z rozwojem kompetencji różnych grup zaangażowanych w temat drzew ich znaczenie rośnie. Dotyczy to nie tylko profesjonalistów, ale też decydentów czy społeczników i instrumentarium, którym dysponują, by drzewa waloryzować, chronić, ale też usuwać, a w dyskursie – zauważać je, decydować o ich losie lub decyzje uzasadniać. W naszym kraju widać to szczególnie w ostatnich kilkunastu latach zarówno merytorycznie (budujemy i upowszechniamy wiedzę, rozwijamy umiejętności i ich przepływ, mamy wiele propozycji standaryzacji, sporą ofertę narzędziową), jak i metodycznie czy instytucjonalnie. Niemal w każdej gminie możemy znaleźć organizacje mające drzewa w celach działania, firmy oferujące prace na drzewach, szkolenia czy kursy na temat drzew (tu dystans znacznie się skrócił wraz z rozwojem edukacji zdalnej). Rodzi to pewne wyzwania – nurty nowe lub inkorporowane do zarządzania terenami zurbanizowanymi, w tym drzewami, są czasem znane lepiej nieprofesjonali...