Architektura solarna małej skali coraz śmielej wpisuje odnawialne źródła energii w tkankę miejską. To już nie tylko panele na dachach czy elewacjach, ale także ławki z ładowarkami, lampy solarne, stacje ładowania czy znaki drogowe wyposażone w miniaturowe moduły fotowoltaiczne. Dzisiejsza rewolucja solarna ma swoje korzenie w 1839 r., kiedy francuski fizyk Alexandre Edmond Becquerel odkrył efekt fotowoltaiczny – zjawisko, w którym niektóre materiały pod wpływem światła wytwarzają prąd. Niewiele osób pamięta jednak, że równie kluczowy był 1918 r. To wtedy Jan Czochralski opracował metodę wytwarzania krzemu monokrystalicznego, bez której nie powstałyby współczesne ogniwa fotowoltaiczne. Bez tych przełomów historia energii słonecznej wyglądałaby zupełnie inaczej. Historia polskiej fotowoltaiki funkcjonalnej rozpoczęła się w 1991 r., kiedy na dachu domu jednorodzinnego w miejscowości Ślesin w woj. wielkopolskim zamontowano pierwszą instalację przetwarzającą energię słoneczną na prąd; 2 lata później zaczął funkcjonować system na budynku w Twardówce k. Tarnowa. Były to układy nowatorskie z wydajnością, której obecnie nikt nie chciałby stosować. Przez kolejne 11 lat powstało kilka kolejnych indywidualnych instalacji tego typu. Przełomowym momentem w polskiej fotowoltaice był montaż systemu energetycznego w puławskich Zakładach Azotowych w 2004 r. Tysiąc paneli generowało moc 80 kW i ...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?