Chodzi o mądre prawo
Projekt UC100 poruszył wiele środowisk. Producenci wyrazili niepokój, wskazując na możliwe sprzeczności z prawem krajowym i unijnym. Po stronie samorządów pojawiła się ostrożna aprobata dla kierunku zmian, mimo zaznaczonych kilku zastrzeżeń. Wciąż jednak za mało jest koncentracji na tych, którzy system gospodarki odpadami znają najlepiej z codziennej praktyki. Branża odpadowa jako jedyna łączy w swojej pracy wszystkie strony tego systemu, tj. samorządy, producentów, organizacje odzysku i mieszkańców. Właśnie dlatego jej perspektywa jest nie do pominięcia. Widzimy cały obrazek, a nie tylko jego szczątki. Polska Izba Gospodarki Odpadami zrzesza największe podmioty na rynku, zaś skala działalności członków Izby pozwala na konstruowanie wniosków o charakterze ogólnopolskim.
Nie chodzi tu o obronę własnych interesów. Mówimy o odpowiedzialności za system, który każdego dnia realizujemy niejako „w terenie”. Doskonale wiemy, co działa, co wymaga poprawy, a co zagraża stabilności całego systemu. Projekt UC100, w obecnym kształcie, budzi poważne obawy. Zawiera szereg niejasnych zapisów, odsyła kluczowe rozwiązania do przyszłych rozporządzeń albo innych dokumentów, których treści nie znamy, osłabia istniejące mechanizmy, bez wskazania skutecznych alternatyw. Nie możemy udawać, że tego nie widzimy.
Polska gospodarka odpadami to nie układ wyizolowanych bytów. To system naczyń połączonych, w którym każda zmiana powinna być oceniana pod kątem nie tylko własnej racjonalności, lecz także wpływu na pozostałe elementy. Tego podejścia zabrakło w UC100. Nie uwzględniono wielu istniejących struktur i praktyk, co przy ograniczonym czasie na konsultacje i braku możliwości rzeczywistego dialogu grozi wprowadzeniem kolejnego, niepotrzebnego nam wszystkim chaosu zamiast reformy.
Nie oznacza to jednak bezwzględnego sprzeciwu wobec zmian. Wręcz przeciwnie, przecież środowisko branżowe przygotowało gotowy model „Sprawiedliwego ROP-u”. To koncepcja, która zebrała akceptację historycznie największej grupy interesariuszy. Model ten łączy odpowiedzialność producentów z realiami operacyjnymi gmin i organizacji odzysku. Nie wymaga likwidacji tego, co działa. Wskazuje, co i jak należy ulepszyć. Zamiast radykalnych zmian, które niosą ryzyko destabilizacji, proponujemy kierunek oparty na ewolucji, nie rewolucji, i pozostajemy otwarci na doprecyzowanie szczegółów. Najkrótszy dopuszczalny termin na konsultacje zaraz po pojawieniu się projektu UC100 na podjęcie takich działań realnie nie pozwolił, niemniej jesteśmy gotowi sukcesywnie zabierać głos w dyskusjach dotyczących coraz bardziej szczegółowych rozwiązań.
W naszej ocenie wystarczy dopracować elementy krytyczne. Kluczowa jest tu rola dokumentów DPR i systemu BDO. Od lat apelujemy o ich pełną cyfryzację, integrację i standaryzację. Te narzędzia mogą stanowić podstawę do rozliczeń ROP-u i zapewnienia transparentności finansowej całego systemu. Tymczasem propozycje zawarte w UC100, zamiast je wzmacniać, próbują je zastąpić nieokreślonymi rozwiązaniami na wielu poziomach. Organizacje odzysku, które przez lata pełniły funkcję łącznika między producentami a innymi uczestnikami systemu, nagle zostały uznane za zbędne. To krok wstecz. Doświadczenie wielu krajów pokazuje, że dobrze funkcjonujące organizacje odpowiedzialności producenta są kluczowym elementem systemu ROP. Bez nich trudno mówić o skutecznej realizacji zasady „zanieczyszczający płaci”.
Osobnej refleksji wymaga zaproponowana rola administratora. W obecnej wersji projektu przypisuje mu się funkcje niemal nieograniczone – od zarządzania finansami, przez kontrolę, po nadzór nad realizacją zadań. Taka koncentracja kompetencji w jednym podmiocie budzi poważne wątpliwości. Potrzebujemy nie centralnego zarządcy, lecz przejrzystego, technicznego centrum rozliczeniowego. Administrator powinien pełnić funkcję księgowego systemu – nie sędziego ani nie wykonawcy. Transparentność, przewidywalność i jasność procedur są kluczem do zaufania wszystkich uczestników systemu.
Wreszcie kwestia kosztów. Zbyt często w dyskusji nad UC100 utożsamia się koszt ROP-u z pojęciem „kosztu netto”, zapominając, że chodzi o pełen koszt działania systemu, czyli od zbiórki, przez sortowanie, recykling, aż po utrzymanie infrastruktury, administrację i edukację. Zasada kosztu netto to tylko konieczność uwzględniania m.in. przychodów z surowców, a nie pretekst do ograniczania katalogu wydatków. Ignorowanie tego faktu może skutkować niedoszacowaniem środków potrzebnych do realizacji celów środowiskowych, co z kolei odbije się na gminach i mieszkańcach.
Branża odpadowa nie stawia się w roli przeciwnika, a raczej w roli pomocnika. Od początku tej debaty wskazujemy, że potrzebne są zmiany, ale dobrze zaprojektowane, oparte na danych i konkretnych ustawowych rozwiązaniach.
Apelujemy o podejście dialogowe, o odejście od wersji zero-jedynkowych. W szczególności apelujemy o decyzje oparte na wiedzy i doświadczeniu, a nie pośpiechu. System gospodarki odpadami to infrastruktura, która musi działać każdego dnia, przede wszystkim skutecznie, transparentnie, bezpiecznie i z korzyścią dla obywateli.
Michał Dąbrowski
prezes Polskiej Izby Gospodarki Odpadami