Mijający rok był dla sektora ciepłowniczego, kolokwialnie rzecz ujmując, dosyć ciekawy. Na taką ocenę nałożyło się wiele różnych czynników. Przede wszystkim o ciepłownictwie zrobiło się bardzo głośno. To bardzo dobrze, ponieważ przez wiele lat o tym sektorze mówiło się niewiele lub prawie wcale. Dzisiaj diagnoz i recept na „ozdrowienie” jest już wiele. Trzeba mieć nadzieję, że niedługo zostaną przekute w czyn. O to może być o tyle łatwiej, że od połowy roku mamy nowy resort odpowiedzialny za sprawy energetyczne – Ministerstwo Energii – którego dynamika działań na rzecz branży ciepłowniczej jest bardzo obiecująca. Przykładem niech będą: nowelizacja rozporządzenia taryfowego dla ciepła, w wyniku której urealnione zostały ceny taryfowe dla ciepła z jednostek kogeneracji powstałych przed 3 listopada 2010 r., czy też powołanie nowego Zespołu ds. transformacji ciepłownictwa.

Ceny paliw przestały szaleć

Tymczasem w otoczeniu biznesowym było raczej spokojnie – ceny paliw nie szalały. Węgiel wylądował na poziomie zbliżonym do tego sprzed kryzysu paliwowego. Również gaz zanotował spore obniżki; ustabilizowały się też, choć wysoko, notowania uprawnień do emisji CO2. Z drugiej zaś strony weszła w życie nowelizacja ustawy o podatku od nieruchomości, która z racji wielu rozwiązań odnoszących się do wszelkiego rodzaju elementów infrastruktury energetycznej, w tym oczywiście ciepło...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?