Wraz z wiosennymi burzami przez debatę komunalną przetoczyła się nawałnica po nieudanej próbie Ministerstwa Klimatu i Środowiska dotyczącej uelastycznienia modeli opłat, określanej hasłem „pay as you throw”, czyli „płać za to, co wyrzucasz”. Samorządy zostały z problemem mnożących się deficytów gospodarki odpadami komunalnymi. Część jednostek, pozostając przy nieszczelnej metodzie opłaty osobowej, godzi się z trwałą utratą środków rozwojowych. Inne próbują zasypywać finansowe luki kolejnymi podwyżkami stawek. Coraz więcej JST wybiera jednak rozwiązanie pośrednie: hybrydową reformę opłat. Jej istotą jest połączenie uszczelnienia systemu z optymalizacją stawek, tak aby zwiększyć dochody i stopniowo ograniczać deficyty własnych GOK (na marginesie dodam, że zastosowane w artykule pojęcia: „dochody” oraz „wydatki” GOK używane są zgodnie z nomenklaturą klasyfikacji budżetowej w rozdziale: 90002. Analogiczne pojęcia „przychody” oraz „koszty”, używane w „Analizach systemu gospodarki odpadami”, w poszczególnych przypadkach mogą różnić się ilościowo od wspomnianych wyżej pojęć: „dochody i wydatki”). Taka metoda zwykle nie wywołuje tak silnego oporu społecznego jak pełne uszczelnienie systemu. Warto więc przyjrzeć się kilku samorządowym „start-upom” odpadowym, które wystartowały w ostatnim czasie i już przynoszą pierwsze dane do oceny. W praktyce hybryda oznacza więc nie tyle rewolucję w całym systemie, ile próbę zastosowania bardziej szczelnego mechanizmu tam, gdzie tradycyjna op...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?