Europoseł PSL Andrzej Grzyb wyjaśnia, dlaczego unijne głosowanie w sprawie circular economy zostało przesunięte oraz jak wygląda obecny stan prac nad dyrektywami.

Głosowanie nad pakietem składającym się z czterech dyrektyw: Ramowej dyrektywy odpadowej, dyrektyw szczegółowych – o składowaniu i o odpadach opakowaniowych – oraz dyrektywy dopasowującej do dyrektywy ramowej trzy inne dyrektywy – o pojazdach wycofywanych z eksploatacji, o zużytych bateriach i o zużytym sprzęcie elektronicznym miało odbyć się 24 stycznia tego roku. Dlaczego przesunięto je w czasie?

Pakiet tych kilku dyrektyw jest na finale prac. Zakończone zostały negocjacje trójstronne, czyli trilogi między Parlamentem, Radą i Komisją Europejską, które były prowadzone, by osiągnąć porozumienie w pierwszym czytaniu 18 grudnia 2017.

CCJ 300 x 250

24 stycznia tego roku w Komisji Ochrony Środowiska mieliśmy głosować nad pakietem, ale okazało się, że są jeszcze problemy natury technicznej. Wynika to z faktu, że jest wiele detali do wyjaśnienia – choćby wskaźniki i daty ich wprowadzenia. Na spotkaniu koordynatorów 24 stycznia br.  uznano, że konieczna jest faza technicznych uzgodnień.

Jak długo mogą potrwać te ustalenia? 

Za miesiąc powinniśmy zakończyć prace w Komisji i w marcu pakiet trafi na plenarne posiedzenie Parlamentu Europejskiego. Według mojej oceny do końca tego kwartału powinny te prace się zakończyć.

Podczas swojego wystąpienia na konferencji „Selektywna zbiórka, segregacja i recykling odpadów” nawiązał Pan do zmian w odniesieniu do instalacji mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów, tzw. MBP…

W uzgodnieniach trilogu stwierdzono, że MBP i efekt ich działalności będzie zaliczany do celów recyklingu tylko do końca 2027 r. Recykling, odzysk, efekty gospodarki cyrkulacyjnej będą wyliczone tylko z odpadów, które trafiły do recyklingu, a nie poprzez MBP.

W przypadku Polski będzie to rewolucja, na której przygotowanie jednak mamy 10 lat. Ponadto podkreślam, że w 2028 r. zostanie przeprowadzona klauzula rewizyjna dotycząca metody kalkulacyjnej. Od tej rewizji będzie również zależało czy cele zapisane na rok 2035 zostaną utrzymane, zmodyfikowane, czy znikną z dyrektywy.

Do obowiązkowej zbiórki odpadów w dotychczasowym kształcie dojdzie w 2024 r. zbiórka odpadów organicznych, a w 2025 r. – zbiórka tekstyliów.

W przypadku pakietu odpadowego i jego wdrażania mówi się o podziale Europy na dwie prędkości. W której znajduje się Polska?  

To właśnie wymaga wyklarowania. Dla niektórych państw (tych w których poziom recyklingu w 2013 r. nie przekraczał 20 proc. oraz tych, w których składowanie odpadów było na poziomie powyżej 60 proc.) przewidziano 5-letnią derogację.

W przypadku Polski sprawa jest o tyle niejasna, że według danych Eurostatu w 2013 r. ten poziom był poniżej 60 proc., a liczby z 2013 r. GUS-u wskazują, że jesteśmy powyżej. Zatem nie wiadomo w tym momencie, czy Polska będzie mogła zastosować derogację, czy nie. Wymaga to szybkiego wyjaśnienia.


Z Andrzejem Grzybem, Posłem do Parlamentu Europejskiego podczas konferencji Abrys „Selektywna zbiórka, segregacja i recykling odpadów” rozmawiała Katarzyna Błachowicz, redaktor prowadząca miesięcznik „Energia i Recykling. Gospodarka obiegu zamkniętego”.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj