Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych i Wielkopolska Izba Rolnicza domagają się jak najszybszego przystąpienia do przeglądu, analizy i aktualizacji przepisów „Programu działań mających na celu zmniejszenie zanieczyszczenia wód azotanami pochodzącymi ze źródeł rolniczych oraz zapobieganie dalszemu zanieczyszczaniu”.

Związek od dawna postuluje uelastycznienie możliwości prawnych jeśli chodzi o stosowanie nawozów, co ma związek m.in. ze zmieniającym się klimatem. Przedstawiciele związku zwrócili się do Ministra Rolnictwa i Ministra Infrastruktury z prośbą o wsparcie działań zmierzających do wprowadzenia stałych zmian lub czasowych odstępstw (uwarunkowanych określonymi zjawiskami atmosferycznymi) w przepisach dotyczących dopuszczalnych terminów stosowania nawozów w rolnictwie w okresach przed- i pozimowych na terenie Polski.

Wiosenne uelastycznienie

W odpowiedzi resorty zwróciły uwagę, że zarówno tzw. dyrektywa azotanowa, jak i ustawa Prawo wodne, przewidując m.in. możliwość zachodzenia zmian w przyrodzie, w tym klimatycznych, a także dokonujący się postęp w rolnictwie i branży nawozowej, wprowadziły obowiązek cyklicznego przeglądu i aktualizacji wspomnianego na wstępie programu “azotanowego”.

– W ramach przeglądu programu azotanowego, który zgodnie z ustawą Prawo wodne powinien zakończyć się w połowie 2022 r., jednym z priorytetów będzie ponowna analiza możliwych do stosowania dawek azotu oraz dążenie do uelastycznienia wiosennych terminów stosowania nawozów. Przedmiotowe działania uzasadniają obserwowane anomalia pogodowe, m.in. wyższe temperatury, coraz rzadziej występujące opady, jak również wydłużanie okresu wegetacyjnego roślin, co stanowi merytoryczne uzasadnienie do podjęcia analiz w tym zakresie zakresie – mówi Anna Gembicka, wiceminister rolnictwa.

Celem analizy ma być określenie wpływu zmian pogodowych i stosunków wodnych na terminy prac polowych, nawożenie i zbiory, oraz strukturę i wydajność upraw rolniczych.

– Na tej podstawie zostanie opracowana propozycja adaptacji działań zawartych w programie do zmian klimatu, ze szczególnym uwzględnieniem możliwości wprowadzenia w Polsce elastycznego terminu wiosennego stosowania nawozów – zapewnia Małgorzata Bogucka-Szymalska, zastępca dyrektora departamentu gospodarki wodnej i żeglugi śródlądowej MI.

Pytają o konkrety

Po uzyskaniu powyższych odpowiedzi organizacja producentów zbóż zadała urzędnikom pytania o szczegóły. Kiedy konkretnie planowany jest najbliższy przegląd “Programu działań…” i kiedy planowane jest upublicznienie wniosków i wynikających z nich zaleceń dla rolników? Jakie konkretnie instytut lub inne jednostki badawcze będą prowadziły przegląd? Czy i jak rolnicy mogą wziąć udział w planowanym przeglądzie? Zdaniem związku przegląd obowiązujących w ramach programu przepisów i wprowadzenie w nich stosownych zmian jest kwestią bardzo pilną.

– Nieracjonalne wyznaczenie ograniczeń w stosowaniu nawozów konkretnymi datami, jak uczyniono to w wymienionym ‘Programie działań…’ (na 1 marca w okresie pozimowym i 31 października w okresie przedzimowym), w zasadniczy sposób utrudnia osiąganie przez producentów celów produkcyjnych i ekologicznych – przekonuje w piśmie Stanisław Kacperczyk, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych.

Powinien decydować rolnik (i pogoda)

Wielkopolska Izba Rolnicza także wystąpiła z prośbą o możliwość wprowadzenia zmian w przepisach, dających opcje zastosowania nawozów w uzależnieniu od warunków atmosferycznych, a nie jak to jest obecnie sztywnych terminów. Pismo do Ministra Rolnictwa zawiera prośbę o umożliwienie zastosowania nawozów na polach już od 15 lutego, podobnie jak to miało miejsce w roku 2020 w związku ze zmianami klimatycznymi i łagodnymi oraz krótszymi zimami.

– Proponuję, by tak skonstruować przepisy, żeby nie było konieczności każdorazowo podejmowania decyzji, tylko by rolnik w zależności od sytuacji pogodowej mógł podjąć decyzję co do nawożenia. Chodzi o to, żeby zasad nie określały sztywne terminy, tylko warunki pogodowe – mówi Piotr Walkowski, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej.

Pierwsza dawka najważniejsza

Zapisy tzw. dyrektywy azotanowej, jak i ustawy Prawo wodne wprowadziły obowiązek cyklicznego przeglądu i aktualizacji “Programu działań mających na celu zmniejszenie zanieczyszczenia wód azotanami pochodzącymi ze źródeł rolniczych oraz zapobieganie dalszemu zanieczyszczeniu”, zwanego programem azotanowym, dając możliwość dostosowania do aktualnych warunków atmosferycznych.

– Termin zastosowania tzw. startowej dawki azotu na wiosnę jest bardzo ważny z punktu widzenia agrotechniki i prawidłowego rozwoju roślin. Wiosną rośliny wykazują zwiększone zapotrzebowanie na składniki pokarmowe. Szybkie i prawidłowe zastosowanie pierwszej dawki azotu ma na celu pobudzenie roślin do krzewienia, uzyskanie dużej liczby kwiatów i kłosów w różnicującym się zawiązku kłosa, a w konsekwencji optymalnej obsady źdźbeł kłosonośnych na jednostce powierzchni. Dawka startowa w zbożach ozimych decyduje więc o ich plonowaniu – podkreśla prezes WIR.

Według prezesa Walkowskiego w przypadku np. rzepaku pierwsza dawka azotu powinna zostać dostarczona wczesną wiosną, jeszcze zanim ruszy wegetacja. Takie działanie wspomaga pobranie i efektywność azotu z gleby, wpływa na szereg procesów biochemicznych zachodzących w roślinie oraz zwiększa odporność roślin na choroby i szkodniki. Jest to szczególnie ważne po zimie, kiedy rośliny muszą się odbudować. Pierwsza, uderzeniowa aplikacja azotu, powinna być zgodna z zasadą nawóz czeka na roślinę, a nie odwrotnie.

– Aktualnie panujące temperatury są sygnałem dla ozimin i rozet rzepakowych do wznowienia wegetacji. W polskich warunkach przyjmuje się, że początek prac polowych (wiosenne ruszenie wegetacji ozimin) występuje, gdy mierzona na głębokości 10 cm średnia dobowa temperatura gleby wynosi minimum 2,5° C. W takich warunkach niezbędne jest zastosowanie wiosennej startowej dawki azotu – zaznacza szef Piotr Walkowski.

Wystarczająca wilgotność

Kolejnym ważnym argumentem przemawiającym za wczesnym zastosowaniem azotu jest uwilgotnienie gleby, które wczesną wiosną jest na wystarczającym poziomie, co jest ważne z punktu widzenia obecnych zmian klimatycznych.

– Rośliny, mając potrzebne składniki pokarmowe i dostępność wody, wykształcają prawidłowe mechanizmy plonotwórcze, szybciej się rozwijają i dają nadzieję na dobre plony. Zgodnie z globalnymi długoterminowymi modelami pogodowymi (amerykańskimi, europejskimi i rosyjskimi) oraz modelami regionalnymi opracowywanymi w IMGW-PIB, pogoda na najbliższe miesiące, tj. od lutego do maja, będzie w przewadze łagodna, a ilość opadów ma być mniejsza niż zwykle, w związku z czym w lutym, marcu i kwietniu nie będzie możliwości zmagazynowania wody przez ekosystemy. Również średnia temperatura prognozowana jest jako wyższa – argumentuje prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej.

Czytaj więcej

Skomentuj