Zakończył się szczyt klimatyczny COP24 w Katowicach. Od 2 grudnia przedstawiciele 190 krajów rozmawiali o przeciwdziałaniu zmianom klimatu. “Rzutem na taśmę”, w nadprogramowym czasie, udało się przyjąć końcowy dokument szczytu – tzw. Pakiet katowicki, który jest planem wykonawczym dla przyjętego wcześniej “Porozumienia paryskiego”.

Szczyt zakończył się w niedzielę, 16 grudnia, krótko po północy. Ponieważ do piątku nie udało się przyjąć porozumienia, zakończenie szczytu przesunięto o jeden dzień. W ostatnich godzinach uczestnicy przyjęli dokument końcowy, tzw. Pakiet katowicki.

Pakiet katowicki przyjęty na COP24

Pakiet katowicki to “mapa drogowa” do realizacji Porozumienia paryskiego z 2015 r., mającego na celu ograniczenie globalnego wzrostu temperatury. Określa, w jaki sposób kraje będą przekazywać informacje na temat krajowych środków finansowych, które są wydawane na działania związane z klimatem. Chodzi o inwestycje łagodzące zmiany klimatyczne i przygotowujące do nich.

Pakiet zawiera również wytyczne dotyczące:

  • nowych celów finansowania od 2025 r. i wsparcia krajów rozwijających się;
  • przeprowadzenia globalnej oceny efektywności działań w dziedzinie klimatu w 2023 r.;
  • oceniania postępu w rozwoju i transferze technologii.

– Wszystkie kraje pracowały niestrudzenie. Wszystkie delegacje pokazały swoje zaangażowanie. Wszyscy mogą opuścić Katowice z poczuciem dumy, wiedząc, że ich wysiłki się opłaciły. Wytyczne zawarte w Katowickim Pakiecie klimatycznym stanowią podstawę do wdrożenia umowy od 2020 roku – powiedział Michał Kurtyka, prezydent szczytu COP24 na zakończenie obrad.

“To wielkie osiągnięcie”

Szefowa ONZ ds. Klimatu, Patricia Espinosa powiedziała, że porozumienie zawarte w Katowicach to wielkie osiągnięcie. – Wielostronne negocjacje przyniosły solidny wynik. Jest to plan dla społeczności międzynarodowej, aby zdecydowanie zająć się zmianami klimatycznymi. Wytyczne, które delegacje przygotowały pracując w dzień iw nocy, są wyważone i wyraźnie odzwierciedlają podział obowiązków między kraje świata. Uwzględniają one fakt, że kraje mają różne możliwości i realia gospodarcze i społeczne w domu, a jednocześnie stanowią podstawę coraz większych ambicji – dodała.

Uzgodnione wytyczne oznaczają, że kraje mogą teraz ustanawiać krajowe plany działania, które są potrzebne do wdrożenia Porozumienia paryskiego od 2020 r. To samo stanie się na poziomie międzynarodowym.

Wiele krajów rozwiniętych zobowiązało się do udzielenia wsparcia finansowego krajom rozwijającym się. Jest to szczególnie ważne w przypadku finansowania Zielonego Funduszu Klimatycznego.

Ekolodzy sceptyczni

Strona rządowa i przedstawiciele państw uczestniczących uznały efekty szczytu za duży sukces. Bardziej sceptyczne są obserwujące obrady organizacje ekologiczne, które uznały, że sukcesu nie ma, ale nie ma też porażki: “Szczyt straconych ambicji. Udało się uniknąć spektakularnej porażki, ale trudno mówić o sukcesie. Wynegocjowano rulebook, lecz zrezygnowano ze znaczącego zwiększenia wysiłków w walce z kryzysem klimatycznym” – napisał Greenpeace Polska na Twitterze.

COP24 obfitował w dramatyczne i zaskakujące wydarzenia. Głośnym echem na świecie odbiły się słowa prezydenta Andrzeja Dudy, który na rozpoczęcie szczytu powiedział, że Polska nie będzie odchodzić od węgla, bo jest on naszym surowcem strategicznym, który zapewnia nam suwerenności i bezpieczeństwo energetyczne. Dodał, że Polska ma zasoby węgla na 200 lat i zamierza z nich korzystać.

Z kolei wiele sympatii, głosów uznania i poparcia uzyskała Greta Thunberg, 15-letnia aktywistka ekologiczna ze Szwecji, która w piątki nie chodzi do szkoły, a protestuje pod szwedzkim parlamentem ws. braku działań na rzecz klimatu. Na COP24 wygłosiła chwytające za serce przemówienie, w którym prosiła o to, żeby obecni rządzący zostawili Ziemię w stanie nadającym się do życia dla przyszłych pokoleń.

Szczyt klimatyczny w Katowicach rozpoczął się w niedzielę, 2 grudnia. Wzięło w nim udział blisko 200 przedstawicieli państw świata. Według władz Katowic, w sumie, wraz z obserwatorami i dziennikarzami, w trwającym blisko dwa tygodnie szczycie uczestniczyło ponad 21,5 tys.

Źródło: Unfccc.int, COP24, Pap.samorzad.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Wczoraj słyszałem w magazynie TVN 24 Dzień po dniu już prawie na sam koniec głos ekologa który jest jednocześnie dziennikarzem gazety wyborczej który mówił że na szczycie cop 24 w Katowicach powiedziano za mało i głównym adresatem słów pana Ekologa był pan Prezydent Cop 24 w Katowicach Michał Kurtyka a ja chciałbym trochę stanąć w obronie Pana Michała Kurtyki po pierwsze tam też byli przedstawiciele innych krajów po drugie przy takiej ilości przedstawicieli innych krajów trudno wypracować kompromis bo każdy kraj chcę w dążeniu do tego samego czegoś innego po trzecie myślę że tu też kluczową rolę odgrywa moim zdaniem mentalność ludzi bo jak np. powiedzieć górnikowi który z dziada pradziada pracuje w kopalni wydobywając węgiel aby przestał to robić najpierw trzeba mu znaleźć pracę przekwalifikować go więc to wszystko nie jest takie proste.
    co mnie osobiście zastanowiło że na tym szczycie cop 24 w Katowicach nie uwzględniono punktu o emisji co2 który uchwalono na szczycie Paryskim dlatego że Brazylia się na ten punkt nie zgodziła co jest moim zdaniem wielkim błędem który mam nadzieje da się jeszcze naprawić dlatego ze to ważna kwestia.

Skomentuj