Sejm zakończył prace nad ustawą o rynku mocy, która czeka teraz na podpis prezydenta. Specjaliści oceniają, że przyjęta regulacja – wbrew pierwotnym intencjom Ministerstwa Energii – pomoże przetrwać, ale nie rozwinąć się energetyce węglowej.

Fundacja ClientEarth ostrzegała, że wniesiony do Sejmu projekt rynku mocy nie spełniał wymogów unijnego prawa o pomocy publicznej.

– Zgłaszane uwagi najwyraźniej były zbieżne z uwagami Komisji Europejskiej, bo na etapie prac parlamentarnych wprowadzono kilkadziesiąt poprawek. Przyjęta ustawa wydaje się być zgodna z prawem unijnym i w naszej opinii nie powinno być większych problemów z jej akceptacją. To kluczowa kwestia, bo bez zgody Komisji rynek mocy nie może zacząć obowiązywać – mówi Wojciech Kukuła z ClientEarth.

MTP 300 x 250

Wyższe rachunki?

Ostatecznie w ustawie nie ma planowanych wcześniej koszyków aukcyjnych, czyli każdy zwycięzca aukcji – niezależnie od wieku instalacji – będzie dostarczać moc w tej samej cenie. To oznacza, że mechanizm będzie atrakcyjny w pierwszej kolejności dla najtańszych, istniejących już źródeł. Brak koszyków znacznie ogranicza ryzyko inwestycji w kolejne, nowe bloki węglowe.

Rynek mocy – Sejm przyjął ustawę wspierającą elektrownie i wprowadzającą „opłatę mocową”

Z drugiej strony, rezygnacja z koszyków może oznaczać wyższe koszty całego mechanizmu. Aktualnie można je szacować na 5 mld złotych rocznie, czyli o 25 proc. więcej niż wskazano w Ocenie Skutków Regulacji (OSR) do projektu.

Rynek mocy będzie w efekcie znacznie droższy niż jego brytyjski i francuski odpowiednik – tamtejsze systemy w podobnej cenie zapewniają odpowiednio dwu- i czterokrotnie większy wolumen zakontraktowanych mocy.

Główni beneficjenci

Ustawa daje skromne możliwości wsparcia bardziej „zielonych” źródeł mocy – jednostek redukcji zapotrzebowania na energię (tzw. DSR), magazynów energii i mniej emisyjnych źródeł gazowych oraz kogeneracyjnych.

Ostatecznie mechanizm umożliwia również szeroki udział jednostek zlokalizowanych za granicą. Głównymi beneficjentami rynku mocy pozostaną jednak istniejące elektrownie węglowe, w tym także nowo otwarty blok o mocy 1075 MW w Elektrowni Kozienice, który będzie mógł starać się nawet o 15-letnie wsparcie. Z rynku mocy będą mogły też korzystać nieco ostatnio zapomniane elektrownie współspalające węgiel z biomasą.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj