Polsce może przepaść część unijnych funduszy. Urzędy marszałkowskie zawieszają konkursy o dotacje na lata 2007-13 tłumacząc się sprzecznym z dyrektywami polskim prawem.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, najpierw podział 830 mln euro z Unii wstrzymało Zachodniopomorskie. Regionalne programy operacyjne (RPO) zamroziły w ostatnich dniach także Lubelskie, Podlaskie, Warmińsko-Mazurskie. Kolejne województwa nie wykluczają, że zrobią to samo.

Zamrażanie RPO zaczęło się, gdy 25 kwietnia Ministerstwo Rozwoju Regionalnego opublikowało na stronie internetowej informację, że "w opinii Komisji Europejskiej istnieje zasadnicza niezgodność polskich przepisów prawnych" z unijną dyrektywą. Owa niezgodność dotyczy sposobu oddziaływania inwestycji (np. drogowych) na środowisko.

Bruksela już od 2005 r. upomina Polskę, by dostosowała przepisy do dyrektywy, i do tej pory to się nie udało. Ale według samorządowców dalsza część informacji nie pozostawia złudzeń co do tego, jakie będą tego konsekwencje: Komisja Europejska nie będzie dawać pieniędzy na te inwestycje, w których ocena oddziaływania na środowisko została przygotowana niezgodnie z przepisami unijnymi, choć zgodnie z polskim prawem.

źródło: Gazeta Wyborcza


O pracach nad dostosowaniem polskiego prawa do wymogów unijnych z dr. Piotrem Otawskim, doradcą ministra środowiska, rozmawia Magdalena Dutka, redaktor naczelna „Przeglądu Komunalnego”.

M. D.: Polski system ocen oddziaływania na środowisko (o.o.ś.) został skrytykowany przez Komisję Europejską. Jakie zarzuty postawiła nam Bruksela? Na jakim etapie są prace nad dostosowaniem polskiego prawa do wymagań unijnych?

P. O.: Skupiając się na najważniejszych zarzutach, wskazać należy na brak powiązania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia z konkretnym etapem procesu inwestycyjnego, co może skutkować z jednej strony brakiem możliwości oceny całości oddziaływań przedsięwzięcia na środowisko, z drugiej zaś – nieuruchomieniem postępowania w sprawie o.o.ś. na najwcześniejszym możliwym etapie, np. związanym z lokalizacją przedsięwzięcia. Kolejnymi zarzutami są ograniczenia możliwości udziału społeczeństwa w postępowaniu w sprawie o.o.ś., brak konieczności analizowania rozwiązań alternatywnych w odniesieniu do dróg na etapie pozwolenia na budowę, a także niewłaściwa transpozycja załącznika II dyrektywy 85/337/EWG.

Projekt ustawy dostosowującej nasze regulacje do prawa wspólnotowego został przekazany do konsultacji międzyresortowych oraz społecznych na początku kwietnia, w tej chwili w Ministerstwie trwają prace nad uwagami zgłoszonymi w ramach konsultacji. Chcemy, aby projekt ustawy został przedłożony Radzie Ministrów w czerwcu, a reszta zależy już od naszego parlamentu.

Jakie będą skutki proponowanych zmian?

Pozwolę sobie odwrócić to pytanie i zapytać, jakie byłyby skutki zaniechania zmian. I tu odpowiedź jest prosta – brak możliwości wykorzystania środków pomocowych oraz niekorzystny dla Polski wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Przypomnieć należy, że toczy się formalne postępowanie związane z niedostosowaniem polskiego prawa do prawa wspólnotowego i jest ono na etapie uzasadnionej opinii, a więc tuż przed skierowaniem sprawy do ETS. To, że sprawa jeszcze do niego nie trafiła, wynika z przychylności Komisji, widzącej nasze starania zmierzające do naprawy tej sytuacji.

Podstawowym skutkiem będzie więc powstanie ram prawnych, które pozwolą na wykorzystanie środków pomocowych. Jak to jest w ogóle możliwe, aby cztery lata po wejściu do Unii Europejskiej polskie przepisy dotyczące o.o.ś. nadal były niezgodne z prawem wspólnotowym? Ktoś w tym kraju tworzył politykę i prawo przez ostatnie lata i ktoś powinien odpowiedzieć za to, że Komisja grozi nam teraz niemożliwością wykorzystania tych środków.

Pełny tekst rozmowy znaleźć można w majowym wydaniu „Przeglądu Komunalnego” (5/2008)



UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj