Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Opolu sprawdza, co się stało ze ściekami z Otmuchowa. W grudniu do oczyszczalni w Nysie trafiło ich o połowę mniej niż zazwyczaj.

O kontrolę wystąpiła nyska spółka Akwa. Do nyskiej oczyszczalni zbiorczym kolektorem płyną ścieki z leżącego wyżej Otmuchowa.  rezes Akwy, Edyta Peikert, zauważyła, że faktura za przyjęte od gminy Otmuchów ścieki w grudniu jest niższa o 40 – 50 proc. od wystawianej w poprzednich miesiącach.

– Natychmiast poprosiłam o wyjaśnienia władze gminy Otmuchów. Ponieważ nie odpowiadali, to uprzedziłam ich, że zawiadomię WIOŚ – powiedziała Radiu Opole Prezes Akwy. Zdaniem prezes Akwy mogły one trafić nawet do jeziora Nyskiego.

WIOŚ w Opolu tydzień temu rozpoczął kontrolę w zakładzie komunalnym w Otmuchowie. Ma ona na celu sprawdzenie ilości odprowadzanych ścieków. Wyniki będą znane za dwa tygodnie.

Tymczasem burmistrz Otmuchowa tłumaczy: – Zdarzyła się nam awaria w czasie rewitalizacji centrum miasta. W trakcie robót ziemnych doszło do uszkodzenia kolektora, którym płyną ścieki z domów zmieszane z deszczówką, bo to jeszcze poniemiecki kolektor. Część tego dostała się do gruntu. Po 3 czy 4 dniach wszystko zostało naprawione, powiadomiliśmy także WIOŚ. Firma wykonująca prace poniesie konsekwencje awarii.

Pod koniec grudnia rada Otmuchowa zdecydowała, że chce zbudować własną oczyszczalnię ścieków i uniezależnić od Nysy. Takie rozwiązanie zdaniem władz gminy ma być tańsze dla mieszkańców.

Źródło: Radio Opole, Nowa Trybuna Opolska

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj