Plastik, butelki, zużyte opony, stare ubrania, a nawet nadkole samochodowe – te znalezione w lesie śmieci powiesili na tzw. drzewie wstydu uczestnicy happeningu zorganizowanego przez leśników z Nadleśnictwa Czarna Białostocka.

Drzewo to jest wyrazem sprzeciwu wobec zaśmiecania lasów. Akcja odbyła się 8 października w ramach Sprzątania Świata.

Drzewo znajduje się blisko trasy Sokółka – Kuźnica Białostocka, przemierzanej codziennie przez tysiące samochodów zmierzających do granicy z Białorusią. – Im większy ruch, tym więcej śmieci, szczególnie w lasach przygranicznych – tłumaczy Wojciech Borys, strażnik leśny z Nadleśnictwa Czarna Białostocka, pomysłodawca happeningu. – Lasy zamieniają się w wysypiska, bo ludzie z pozornej oszczędności oraz własnej głupoty wyrzucają tam śmieci. Nasza akcja ma uświadomić, że las to miejsce odpoczynku, miejsce przyjazne człowiekowi, a nie wysypisko.

CCJ 300 x 250

I właśnie z tego powodu na „drzewo śmieciowe” została wybrana zdeformowana czterometrowa sosna, która ma symbolizować zatruwaną przez śmieci przyrodę. Drzewo zostało wkopane na poboczu drogi. Dzieci pomalowały je na pomarańczowo i obwiesiły niczym choinkę różnymi śmieciami znalezionymi w pobliskich lasach. Swoją „ozdobę” na drzewie zawiesili również: burmistrz Sokółki Stanisław Małachwiej oraz Andrzej Stobiński, nadleśniczy z Czarnej Białostockiej.

źródło: lasy.gov.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj