Mimo trudności w odbiorze i zagospodarowaniu odpadów spowodowanych pandemią koronawirusa, gminy nadal mają problem z uzyskaniem specjalnych pozwoleń od wojewodów. Segregować śmieci trzeba także podczas pandemii – mówią urzędy wojewódzkie i odrzucają wnioski gmin o zmianę organizacji systemów gospodarki odpadami.

Uprawnienia nadane wojewodom w czasie epidemii koronawirusa w zakresie zarządzania gospodarką odpadami komunalnymi zwiększają ich decyzyjność w obszarze działań na terenie gmin.

Gminy wnioskują do wojewodów. Często bezskutecznie

Powoduje to niejednokrotnie konflikty na linii wojewoda – burmistrz. Takie sytuacje mają już miejsce w woj.lubelskim, gdzie czterem gminom wojewoda odmówił zmiany częstotliwości odbioru odpadów biodegradowalnych w związku z epidemią.

Jedną z przyczyn, jaką przytacza Agnieszka Strzępka, rzecznik prasowy lubelskiego wojewody, jest nadpodaż śmieci spowodowana zwiększonymi w czasie epidemii koronawirusa remontami u mieszkańców, którzy wykorzystują czas izolacji do tych celów. Spowodowało to zwiększenie zapotrzebowania na wywóz odpadów wielkogabarytowych.

Natomiast w Wielkopolsce wojewoda uznał wniosek gminy, na której terenie zlokalizowane są domy pomocy społecznej, gdzie miała miejsce kwarantanna zakażonych koronawirusem w zakresie zmiany frakcji odpadów na zakaźne.

Nie możemy zapomnieć o segregowaniu odpadów

Przedstawiciel Europejskiego Biura Ochrony Środowiska Piotr Barczak ostrzega, aby czasu epidemii nie wykorzystywać do zmiany wypracowanych już modeli gospodarowania odpadami. Dziennik Gazeta Prawna zauważa, że niektóre samorządy mogą opóźniać  z powodu epidemii wprowadzenie koniecznych podwyżek opłat za śmieci dla mieszkańców.

Unia Europejska twardo przestrzega wymogów odnośnie pięciopojemnikowej segregacji śmieci. Zdaniem Piotra Barczaka, Unia Europejska będzie porządkować system odbioru odpadów, dopracowując modele zarządzania wobec danego regionu na podstawie określenia gęstości zaludnienia i występującej tam infrastruktury. Planowane jest wprowadzenie zasady “pay as you throw”, czyli “płać za tyle, ile wyrzucasz”, przez co szacuje się zredukowanie ilości odpadów resztkowych o 50 proc. do 2030 r.

Najbardziej niepokojącym problemem branży odpadów jest gospodarowanie odpadami pochodzącymi z izolacji osób zakażonych koronawirusem. O swoje zdrowie i życie obawiają się pracownicy sortowni i składowisk odpadów. Wytyczne wprowadzone przez Główny Inspektor Sanitarny przy wsparciu Ministerstwa Klimatu nie mają charakteru przepisów prawnych, stąd pozostaje dowolność w ich stosowaniu.

GIS zaleca bowiem, aby śmieci z domostw, gdzie przebywały osoby poddane kwarantannie były przechowywane w podwójnych workach i omijały sortownie. Jednak zorganizowanie zagospodarowania takich śmieci rodzi kolejne koszty. Problemem staje się także blokada informacyjna służb w zakresie lokalizacji osób chorych pozostających w domowej kwarantannie. Wiedzą o nich ośrodki pomocy społecznej, ale nie przekazują tych danych do służb komunalnych.

Czytaj więcej

Skomentuj