Po eksperymencie prowadzonym przez Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie, w internecie rozgorzał spór o jej wpływ na środowisko. Jedni są tą metodą zachwyceniu, inni pozostają sceptyczni. Do dyskusji włączył się dr Sebastian Szklarek, hydrolog, felietonista i autor „Wodociągów-Kanalizacji”.

We wpisie na profilu Świat Wody autor odniósł się do wykorzystania kawy jako alternatywnego środka dla soli drogowej. Stwierdza, że w przypadku soli „głównym problem jest obecność jonów chlorków, które toksycznie oddziałują na wiele grup organizmów”.

Sebastian Szklarek nie broni przy tym wykorzystywania soli drogowej na bazie chlorku sodu, która bardzo niekorzystnie wpływa na środowisko, a której jedyną zaletą jest fakt, że stanowi tani i łatwo dostępny środek poprawy bezpieczeństwa kierowców i pieszych.

Czym najlepiej posypywać chodniki?

„Tyle przynajmniej w teorii, bo gdzie jest granica pomiędzy zwiększaniem bezpieczeństwa o kolejny 1%, a negatywnymi skutkami, jakie przynosi jej stosowanie dla naszego otoczenia?” – pyta autor Świata Wody.

Fusy po kawie szkodzą środowisku mniej od soli. Jednak – jak zauważa ekspert – w zasadzie każda substancja wykorzystywana do rozpuszczania śniegu i lodu ma wady. O tych drugich napisał Przemek Poszwa, autor bloga Eko-logicznie.

Mam wrażenie, że zarówno wczoraj na blogu jak i w innych miejscach gdzie rozgorzała dyskusja pod tekstem…

Opublikowany przez Świat wody Poniedziałek, 8 lutego 2021

Za bardziej neutralną metodę posypywania ulic i chodników dr Szklarek uważa stosowanie piasku, który – co jednak podkreśla – powoduje problemy techniczne w eksploatacji sieci kanalizacyjnej i który wraz z wodą z roztopionego śniegu i lodu spływa do kanalizacji deszczowej, a następnie do rzek.

Fusy – tak, ale nie na dużą skalę

„Kawa natomiast będzie wpływała pozytywnie na niektóre organizmy, a na inne negatywnie. Inaczej na glebę i rośliny, a inaczej na wodę i organizmy w niej żyjące. I w przypadku lokalnego niewielkiego stosowania nie będzie większych problemów, ale w przypadku masowego upowszechnienia się takiej metody, będzie stwarzała ona problemy jak każda inna ludzka działalność wprowadzająca znaczne ilości zanieczyszczeń do środowiska” – podsumowuje dr Szklarek.

Jaka jest więc najlepsza metoda odśnieżania? „Jest jedna, ale nie wiem czy Wam się spodoba” – żartuje autor. „To praca naszych własnych mięśni – czyli łopata i bierzemy się za odśnieżanie lub odkuwanie”.

Fusy po kawie na chodnikach zamiast soli i piasku. W Internecie zawrzało

Czytaj więcej

Skomentuj