Giełda Papierów Wartościowych zamierza uruchomić platformę do handlu odpadami i surowcami wtórnymi. Rynek wart jest około 14 mld zł. Eksperci zaznaczają: by to się udało, konieczne jest wprowadzenie zmian legislacyjnych, które od dłuższego czasu się przeciągają.

– Na rynku funkcjonuje wiele podmiotów o różnej specyfice, nie ma natomiast jednego miejsca, na którym te podmioty mogłyby ze sobą współpracować – ocenia Paweł Lasiuk, rzecznik prasowy GPW.

Na świecie takie rozwiązania już się pojawiały. W Wielkiej Brytanii obracano dokumentami związanymi z recyklingiem, np. sprzętu elektrycznego i elektronicznego. – Nie jest to specjalnie nowy pomysł, ale w naszym kraju byłoby to zupełnie nowe rozwiązanie – mówił na antenie radiowej Trójki Tomasz Szymkowiak z redakcji „Przeglądu Komunalnego” i PortalKomunalny.pl.

W Polsce to także nic nowego?

Sam pomysł handlu surowcami wtórnymi za pośrednictwem GPW rzeczywiście nowy nie jest. W roku 2018 r. o założeniach takiej platformy mówiła członkini zarządu GPW Izabela Olszewska. Jak stwierdziła, giełda surowców byłaby szansą na wyjście w nowe sektory gospodarki i zwrócenie się w stronę nowych partnerów i klientów.

– Będzie to łączenie producentów odpadów razem z ich dysponentami – brokerami, samorządami, zainteresowanymi pozyskiwaniem surowców wtórnych. Będzie to sklep internetowy z funkcjonalnościami szytymi na miarę tej branży – aukcjami wieloparametrowymi, kodyfikacją zgodnie z międzynarodowymi standardami – przekonywała Olszewska.

– Chcemy wprowadzić ten sektor na nowy poziom z negocjacjami online, zmienić postrzeganie odpadów z problemu czy kosztu na towar, który można sprzedać. Realizacja tego projektu będzie w oddzielnej spółce z grupy – zapowiadała, zaznaczając przy tym, że rozwiązanie nie wyłączałoby z handlu odpady niebezpieczne z sektora chemicznego.

– Odpady powinny stać się surowcem. To to jest też nasze marzenie, by znaczna część surowców stała się surowcem, który będzie podlegał notowaniom na giełdzie. Dzięki temu można realnie myśleć o obniżeniu cen za odbiór odpadów – przekonywał w lipcu 2019 r. ówczesny minister środowiska Henryk Kowalczyk.

Po kolei

Pomysł powstania giełdy pochwala Krajowa Izba Gospodarki Odpadami. Zaznacza jednak, że zanim ona powstanie, powstać powinien znacznie lepiej działający rynek surowców wtórnych. – Powstanie on wtedy, gdy dyrektywa o rozszerzonej odpowiedzialności producenta wprowadzi także finansową odpowiedzialność producentów za wprowadzane opakowania – uważa Tomasz Uciński, prezes KIGO.

Jak zauważa Tomasz Szymkowiak z „Przeglądu Komunalnego”, bez ROP – zakładającej także wyższe opłaty za bardziej skomplikowane opakowania wielomateriałowe i wdrożenie ekoprojektowania – surowcami wtórnymi trudno będzie handlować. – Różnią się one od innych surowców jak metale czy paliwa, którymi handluje się na giełdzie. Nie są bowiem tak jednolite i ustandaryzowane – wyjaśnia.

– Każde rozwiązanie mające na celu urynkowienie gospodarki odpadami jest dla naszej izby interesujące – stwierdza Michał Dąbrowski, przewodniczący Rady Polskiej Izby Gospodarki Odpadami. – Trzeba jednak więcej treści na temat tego jak ma taka giełda funkcjonować. Trzeba też znaleźć dla niego miejsce w systemie prawnym, który jest obecnie bardzo żywy, ale też wrażliwy na wszelkiego rodzaju zmiany i inicjatywy – podkreśla.

Szef Rady PIGO zaznacza, że u podstaw handlu surowcami wtórnymi – także za pośrednictwem platformy stworzonej przez GPW – oraz prawidłowego funkcjonowania całego rynku tych surowców powinny leżeć Baza Danych Odpadowych, ROP i system kaucyjny.

Przedstawiciele Giełdy Papierów Wartościowych także mówią, że prace nad wdrożeniem platformy do handlu surowcami wtórnymi mogą rozpocząć się dopiero po wprowadzeniu odpowiednich zamian legislacyjnych.

Te jednak mocno się przeciągają, zwłaszcza jeśli chodzi o ROP. Zapowiedzi jego wprowadzenia wciąż się pojawiają, a tymczasem jedynym dokumentem, który ujrzał światło dzienne, był schemat ROP zaprezentowany na spotkaniu w Ministerstwie Środowiska. Odbyło się ono 2 września br.

GPW zapowiada przy tym, że od momentu uruchomienia BDO (ma rozpocząć działalność od 1 stycznia 2020 r.) oraz przyjęcia założeń rozszerzonej odpowiedzialności producentów (rozwiązania legislacyjne Polska musi przyjąć do lipca 2020 r.), uruchomienie platformy zajęłoby około 1,5 roku.

Źródło: Trójka

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj