Zbiórka bioodpadów to nadal spory problem dla wielu samorządów. Przepisy nie są ujednolicone, co pozwala na mnogość ich interpretacji. Wiele gmin wstrzymuje choćby odbiór bioodpadów na zimę. Radzi przy tym, żeby domowe resztki wrzucać do odpadów zmieszanych, a jeśli to konieczne dostarczać zebrane gałęzie do instalacji we własnym zakresie. Co na to prawo?

Odbiór odpadów biodegradowalnych w wielu gminach będzie wstrzymany na okres zimowy. Tłumaczy się to tym, że zimą nie odbiera się liści i innych odpadów zielonych z posesji mieszkańców, ponieważ ich nie ma. Bioodpady to jednak także resztki kuchenne wytwarzane w domach, które zgodnie z ustawą o czystości i porządku w gminach powinny trafiać do brązowych pojemników na odpady biodegradowalne.

Różne interpretacje przepisów

Segregacja bioodpadów zaczęła obowiązywać od stycznia tego roku. Regulują ją przepisy zawarte w znowelizowanej ustawie o czystości i porządku w gminach. Ustawę uszczegóławiają regulaminy ucpg, które gminy ustanawiają zależnie od ich specyfiki.

CCJ 300 x 250

Z jednej strony wydaje się to być zrozumiałe, ponieważ mierzenie jedną miarą niemal 2,5 tys. gmin w Polsce może być problematyczne. Z drugiej strony brak ujednolicenia regulaminów dopuszcza do różnych interpretacji przepisów dotyczących bioodpadów i stosowania różnych furtek w zależności od tego co się opłaca budżetom gmin, a nie koniecznie środowisku.

Odpady kuchenne do pojemnika na zmieszane. Tak radzą urzędnicy

– Wiele zależy w tym wypadku od treści regulaminu utrzymania czystości i porządku w gminie – mówi Tymoteusz Madry z kancelarii SMM Legal. – Należy jednak pamiętać, że pewne minimalne standardy dotyczące częstotliwości odbioru określonych frakcji odpadów wynikają z ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach – wskazuje prawnik.

Bioodpady trzeba odbierać przez cały rok

Szczególnie należy zwrócić tutaj uwagę na art. 6r ust. 3b ucpg, zgodnie z którym: „Dopuszcza się zróżnicowanie częstotliwości odbierania odpadów (…) z tym że w okresie od kwietnia do października częstotliwość odbierania zmieszanych odpadów komunalnych oraz bioodpadów stanowiących odpady komunalne nie może być rzadsza niż raz na tydzień z budynków wielolokalowych i nie rzadsza niż raz na dwa tygodnie z zabudowy jednorodzinnej; w przypadku gmin wiejskich oraz części wiejskiej gmin miejsko-wiejskich częstotliwość odbierania zmieszanych odpadów komunalnych oraz bioodpadów stanowiących odpady komunalne może być rzadsza”.

Widać wyraźnie, że przepis ten odnosi się do odbioru bioodpadów jednak tylko w okresie letnim, nie ustanawiając tym samym minimalnych standardów dla okresu zimowego. Stąd w wielu gminach odbiór odpadów biodegradowalnych obowiązuje sezonowo. Z prawnego punktu widzenia prowadzi to do istotnych kontrowersji. Bo mimo, iż ustawa nie wyznacza zimowej częstotliwości odbioru, nie zezwala też na całkowite zaprzestanie ich odbioru. A tak się dzieje.

Kontrowersyjne zmiany regulaminów

Warto tu przypomnieć choćby sprawę podpoznańskiego Lubonia, który w oficjalnym komunikacie poinformował, że zimą nie będzie odbierał bioodpadów od mieszkańców.

“Drodzy mieszkańcy! Informujemy, że w okresie zimowym (1.12.18-31.03.19) odpady biodegradowalne nie będą odbierane z nieruchomości. Wynika to z tego, że zimą nie zbieramy liści”. I dalej: “Prosimy o wrzucanie drobnych odpadów biodegradowalnych wytwarzanych w domu (np. obierek) do odpadów zmieszanych” – napisano w komunikacie.

– W przypadku Lubonia dokonana została odpowiednia zmiana regulaminu przewidująca brak odbioru ww. frakcji w miesiącach zimowych – zaznacza Tymoteusz Mądry. – Taka zmiana wydaje się jednak kontrowersyjna zarówno w kontekście wyżej przywołanego przepisu ucpg, który mówi o możliwości zróżnicowania częstotliwości odbioru, nie zaś zupełnym zaniechaniu odbioru danych frakcji w określonych miesiącach, jak i rozporządzenia dot. selektywnej zbiórki, które nie dopuszcza możliwości rezygnacji z selektywnej zbiórki frakcji bio w miesiącach zimowych – zauważa prawnik.

Odpady zielone a resztki kuchenne

Istotne problemy w kształtowaniu systemów gminnych wynikają również z zamieszania terminologicznego – zauważa prawnik SMM Legal. W wielu przypadkach za odpady biodegradowalne uznaje się tylko odpady zielone, jak liście, czy rośliny które pozostają po pielęgnacji terenów zielonych. Do resztek kuchennych podchodzi się tu po macoszemu, uznając, że można wrzucić je do odpadów zmieszanych w danym okresie, co będzie niwelować koszty związane z ich odbiorem. Pokazuje to, że są one traktowane marginalnie, tymczasem idea selektywnego zbierania bioodpadów jest bardzo istotna dla wdrażanej gospodarki o obiegu zamkniętym, której celem jest podnoszenie poziomów zagospodarowania odpadów przy jednoczesnym niwelowaniu ich składowania czy spalania.

By uporządkować bałagan z bioodpadami w gminach, należy doprecyzować kwestie terminologiczne i określić na poziomie legislacyjnym standardy odnośnie częstotliwości odbioru odpadów w skali całego roku, a nie tylko wybranego wycinka. Część z tych postulatów realizuje procedowana obecnie na poziomie rządowym kolejna nowelizacja ucpg, jednak prace nad nią są jednak jeszcze na wstępnym etapie – podsumowuje Tymoteusz Mądry.

Kolędownik 2018 696px
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Urzędnicy zawsze mają problem interpretacyjny. Lepiej wrzucić w zmieszane które sa niejednokrotnie 10 razy droższe niż przeprowadzić zbiórkę bioodpadów. To tylko urzędasy mogą wymyślić. Szczególne jak za poziomy recyklingu odpowiada przedsiębiorca, któremu ożenili to w umowach. Nic dodać nic ująć. Zaorać to całe towarzystwo urzednicze.

Skomentuj