Tarnów chce zmienić system naliczania opłat za odbiór odpadów, ale także podwyższyć stawki. Bez tego spółce zajmującej się zagospodarowaniem odpadów grozi utrata płynności finansowej, bo niemal 20 proc. mieszkańców funkcjonuje poza systemem.

W najbliższym czasie radni zdecydują, czy w Tarnowie zmienią się zasady obliczania i wysokość opłat za odbiór odpadów. Jak przyznaje urząd, obecnie obowiązujące stawki – wynoszące 18 zł od osoby – nie pokrywają deficytu w gospodarce odpadami. Sposób ich naliczania umożliwia za to uchylanie się od obowiązku uiszczania opłat.

Milion złotych strat tylko za pierwszy kwartał odnotowało tarnowskie Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Tarnowie tylko w pierwszym kwartale odnotowało milion złotych straty. „Dziura” w całym tarnowskim systemie wynosi już 6 mln zł.

Gospodarka odpadami. Koronawirus to tylko jeden z naszych problemów

Ostatnio władze miasta zaproponowały powiązanie wysokości stawki za odbiór odpadów z ilością zużytej wody lub pozostawienie dotychczasowego systemu – opłaty liczonej od osoby w mieszkaniu na podstawie złożonej tzw. deklaracji śmieciowej.

Przy przyjęciu pierwszego rozwiązania stawka wynosiłaby 23,40 zł od osoby przy miesięcznym zużyciu trzy metry sześcienne na osobę (średnie krajowe zużycie wg GUS), w drugim przypadku – 28 zł od osoby.

Miasto nie proponuje obliczania stawek od liczby lokatorów w mieszkaniu. Jak argumentuje, „trudno jest ustalić faktyczną liczbę osób zamieszkujących lokal, a problemem jest, że nie wszyscy wypełniają deklaracje śmieciowe”.

W Tarnowie zamieszkiwanym oficjalnie przez niecałe 108 tys. osób, 20 tys. z nich funkcjonuje poza systemem. „To powoduje, iż zachodzi potrzeba uszczelnienia i zbilansowania systemu gospodarowania odpadami komunalnymi” – przypomina urząd i proponuje, by mieszkańcy wypowiedzieli się w sprawie wyboru metody ustalenia opłaty. Swoje opinie mogą przesłać mailowo lub pocztą tradycyjną.

Tarnów nie zgadza się na podwyżkę opłat za śmieci

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Mamy efekt “In House” – forsowanie przez gminę “szaleńczo” niskich cen.

    IN HOUSE – najgorsze z mozliwych rozwiązań!!!

Skomentuj