Od 1 maja przez okres minionych tylko dwóch miesięcy straż leśna musiała interweniować aż 21 razy w sprawach związanych z zaśmiecaniem terenów leśnych należących do olsztyńskiego nadleśnictwa Ostrołęka. W wyniku dochodzenia udało się ukarać kilka osób. Co roku Lasy Państwowe wydają 15 mln. zł na likwidację nielegalnych wysypisk.

Jednymi z ukaranych osób byli ojciec i syn, którzy spod warszawskiego Legionowa przewieźli ponad 30 worków odpadów remontowo-budowlanych (ok. 10 m³) na teren leśnictwa Łęg (Nadleśnictwo Ostrołęka).

Mężczyźni specjalnie jechali ok. 100 km, by wyrzucić śmieci w olsztyńskich lasach. Trud poniesiony przez funkcjonariuszy Lasów Państwowych dał efekt w postaci mandatu opiewającego na 1000 zł, który nałożono na mieszkańców Legionowa.

Starszy ze sprawców tłumaczył się tym, że pomagał synowi w porządkach, a śmieci chciał wywieźć na wysypisko. Jednak nie przyjmowali tam takich śmieci – powiedział Tomasz Więtczak, komendant posterunku Straży Leśnej z Nadleśnictwa Ostrołęka.

Od 1 maja tego roku strażnicy leśni podjęli 21 interwencji związanych z zaśmiecaniem lasów. W 18 przypadkach skończyło się na wysokich mandatach karnych.

W ubiegłym roku nielegalne pozbywanie się śmieci do lasów kosztowało olsztyńskie nadleśnictwa ponad 1,5 mln zł, a ilość zebranych odpadów wyniosła prawie 9 tys. m³.

Leśnicy apelują o zdrowy rozsądek, ponieważ znajdowane w dużych ilościach odpady wielkogabarytowe można za darmo oddać do PSZOK-ów lub podczas okresowych zbiórek, a wyrzucając je do lasów osoba naraża się karę grzywny (zgodnie z Kodeksem wykroczeń).

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Parkiet do gabaryty, gruz w workach mogli zostawić w PSZOK swojego miasta. Płaca już i tak za to. Także Janusz biznesu wciąż we krwi:)

Skomentuj