Unijny komisarz ds. środowiska Stavros Dimas gościł dziś w Sejmie RP, gdzie zabrał głos na posiedzeniu Komisji Gospodarki i Komisji Ochrony Środowiska.

Poniżej publikujemy jego wystąpienie:

„Szanowny Panie Marszałku, Szanowne Panie Posłanki, Szanowni Panowie Posłowie,
Ministrowie, Ambasadorowie,

Eko-lokator 300 x 250

Szanowni Państwo,

Dziękuję za zaproszenie i możliwość wygłoszenia przemówienia na wspólnym posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska i Komisji Gospodarczej Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Jest to dla mnie odpowiednia okazja do przedstawienia europejskiego podejścia do problemu zmian klimatu, zarówno na szczeblu krajowym jak i międzynarodowym.

Zmiany klimatu są jednym z najpoważniejszych wyzwań jakie stoją dzisiaj przed ludzkością. Stanowią one nie tylko poważne zagrożenie dla środowiska, od którego zależy nasz byt, ale także grożą wywołaniem kryzysu gospodarczego i społecznego już za kilkanaście lat.

W zeszłorocznym obszernym sprawozdaniu Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu ONZ wyraźnie podkreślono, że działalność człowieka jest największą przyczyną globalnego ocieplenia. Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu przewiduje, że jeśli nie zostaną podjęte działania w celu przełamania zwyżkowej tendencji emisji gazów cieplarnianych, średnie temperatury na Ziemi mogą wzrosnąć w tym stuleciu o 1,8 do 4 stopni Celsjusza – a według najczarniejszego scenariusza nawet o 6,4 stopni. Takie tempo i poziom wzrostu temperatur byłby bezprecedensowy w ujęciu historycznym. To do nas należy podjęcie natychmiastowych działań by zapobiec najgroźniejszym konsekwencjom zmian klimatu i zminimalizować skutki tych, których uniknąć już się nie da.

W opinii Unii Europejskiej, opracowanej w oparciu o sprawozdanie Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu ONZ, należy ograniczyć wzrost średniej globalnej temperatury do maksymalnie 2 stopni Celsjusza powyżej poziomu sprzed okresu uprzemysłowienia. Istnieje wiele dowodów naukowych na to, że wzrost globalnego ocieplenia powyżej tego poziomu stwarza większe prawdopodobieństwo wystąpienia nieodwracalnych i potencjalnie katastroficznych zmian na naszej planecie.

Aby zmieścić się w tym pułapie należy do 2050 r. obniżyć światowe emisje przynajmniej o połowę w stosunku do poziomu z 1990 r. Jest to niewątpliwie ogromne wyzwanie, ale jego koszty są o wiele niższe niż konsekwencje naszej bezczynności. Wymaga to globalnego wysiłku i zaangażowania ze strony wszystkich największych emitentów. Wysiłek ten powinien przybrać formę międzynarodowego porozumienia, które będzie regulować działania zapobiegające zmianom klimatu po 2012 r., kiedy zakończy się pierwszy okres zobowiązań podjętych w ramach protokołu z Kioto.  

W dużej mierze to dzięki wiodącej roli Europy prowadzone są obecnie zaawansowane negocjacje w sprawie takiego porozumienia. Podczas Konferencji Klimatycznej na Bali, w grudniu zeszłego roku, Unia Europejska zdołała przekonać pozostałych uczestników do rozpoczęcia takich negocjacji, przyjęcia ambitnego programu działań i do podpisania nowego porozumienia w sprawie klimatu w Kopenhadze pod koniec 2009 r., co umożliwi wprowadzenie porozumienia w życie przed 2013 r.

Kluczowym etapem na drodze do podpisania porozumienia w Kopenhadze będzie konferencja ONZ w sprawie zmian klimatu, która odbędzie się w grudniu w Poznaniu. Nie będzie przesadą jeśli powiem, że oczy świata skierują się na Poznań w oczekiwaniu na postęp w przygotowywaniu struktury porozumienia na okres po 2012 r. oraz na stworzenie podstaw dla decydującego ostatniego roku negocjacji. Korzystając z okazji chciałbym zapewnić, że Komisja Europejska udzieli wszelkiego możliwego wsparcia polskiemu przewodnictwu w tej konferencji, by konferencja w Poznaniu odniosła sukces.

Jak Państwo wiedzą kilka tygodni temu zakończyła się w Bonn ostatnia runda negocjacji. Rozpoczęły się konkretne rozmowy na temat zobowiązań jakich oczekuje się od krajów wysokorozwiniętych oraz działań jakie muszą one podjąć. Rozważamy także różne możliwości dostosowania się do zmian klimatu, oraz stosowanie innowacyjnych działań zmierzających do gromadzenia środków finansowych i zwiększenia zakresu współpracy w dziedzinie technologii.

Czas przed konferencją w Poznaniu musimy wykorzystać na wypracowanie wspólnego stanowiska w sprawie ogólnej struktury porozumienia kopenhaskiego. Dla Unii Europejskiej oznacza to rozpoczęcie opracowywania elementów porozumienia światowego wspólnie z naszymi międzynarodowymi partnerami. Potrzebna nam jest umowa na tyle ambitna, że pozwoli osiągnąć nasze cele, ale jednocześnie sprawiedliwa dla wszystkich.  
 
Szanowni Państwo,

Nie ulega wątpliwości, że inni oczekują, że to właśnie Unia Europejska znajdzie się na czele działań zmierzających do osiągnięcia światowego porozumienia w sprawie zmian klimatu.  Nasza wiarygodność na arenie międzynarodowej zależy od tego, czy będziemy mówić jednym głosem, i czy zapewnimy wdrożenie skutecznych przepisów i środków krajowych.    
Na posiedzeniu w marcu 2007 r. Rada Europejska jasno przedstawiła światu wizję wiodącej roli Unii Europejskiej. Do 2020 r. grupa krajów rozwiniętych musi obniżyć swoje emisje do wartości 30% poniżej poziomu z 1990 r., aby zapoczątkować spadkową tendencję emisji światowych. Zobowiązujemy się do osiągnięcia 30% redukcji, pod warunkiem, że w ramach światowego porozumienia inne kraje rozwinięte zobowiążą się do osiągnięcia podobnego poziomu.

Europejscy przywódcy dostrzegli także korzyści ekonomiczne płynące z rozwoju gospodarki niskoemisyjnej w Europie. Dlatego, niezależnie od wyniku negocjacji w sprawie światowego porozumienia, państwa członkowskie zobowiązały się do redukcji emisji do 2020 r. do wartości co najmniej 20 % poniżej poziomu z 1990 r. oraz do podniesienia udziału energii odnawialnych w całkowitym zużyciu energii w Unii Europejskiej do 20% do 2020 r.

Pakiet w sprawie energii i zmian klimatu przedstawiony przez Komisję w styczniu ma na celu realizację wspomnianych założeń. Przyniesie on Europie wiele istotnych korzyści ekonomicznych. W dniu 20 czerwca Rada Europejska uznała, że jedynie poprzez działania strukturalne można skutecznie zaradzić ekonomicznym skutkom wysokich cen ropy naftowej.  Pakiet obniży import ropy naftowej i gazu w Europie, tym samym poprawiając bezpieczeństwo energetyczne i zmniejszając nasze rachunki za import. Sprawi, że nasze gospodarki staną się bardziej energooszczędne, umożliwi rozwój alternatywnych źródeł energii i stworzy podstawę do rozwoju nowych technologii.

Dzięki innowacyjności ambitna polityka Unii Europejskiej w zakresie klimatu przyczyni się również do wzrostu gospodarczego i powstawania nowych miejsc pracy na rynkach, które staną się najważniejsze w przyszłości: turbiny wiatrowe, wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla, rozproszone wytwarzanie energii i oszczędne samochody, to tylko niektóre z nich. Wydajne gospodarowanie energią i jej zasobami będzie podstawą konkurencyjności Europy w przyszłości.

Pakiet ten jest zatem niezbędny zarówno ze względów ekonomicznych, jak i z uwagi na ochronę środowiska. W obliczu rosnących cen ropy naftowej, pakiet w zakresie klimatu i energii przynosi korzyści wszystkim zaangażowanym stronom w Europie, zatem jego przyjęcie przez Radę i Parlament stało się priorytetem politycznym.

Pakiet zawiera przegląd dyrektywy w sprawie handlu uprawnieniami do emisji, decyzję dotyczącą podziału wysiłków oraz krajowych celów w sektorach nie objętych systemem handlu uprawnieniami do emisji, a także projekt dyrektywy w sprawie wychwytywania i składowania dwutlenku węgla zapewniającej bezpieczeństwo tej technologii w zakresie ochrony środowiska. W odniesieniu do energii, Komisja proponuje dyrektywę ustanawiającą krajowe cele w zakresie udziału energii odnawialnej w całkowitym zużyciu energii w państwach członkowskich.   

Jestem przekonany, że zapoznali się Państwo z głównymi elementami pakietu, dlatego nie chciałbym poświęcać więcej czasu na przedstawienie wszystkich jego szczegółów. Chciałbym jednak krótko omówić unijny system handlu uprawnieniami do emisji, jako że jest to nasze główne narzędzie napędzające inwestycje w czyste technologie.

Unijny system handlu uprawnieniami do emisji, uruchomiony w 2005 r., nakłada na każde państwo członkowskie ograniczenia emisji dwutlenku węgla z głównych obiektów energetycznych i przemysłowych.  Ograniczenia nałożone na państwa członkowskie zostały ustalone na podstawie wspólnej metodologii, jednak przy pełnym uwzględnieniu perspektyw wzrostu gospodarczego, które różnią się w poszczególnych państwach członkowskich.

Przedsiębiorstwa otrzymują przydziały, które następnie mogą sprzedać ograniczając emisje lub kupić od innych podmiotów gospodarczych. Umożliwia to Unii Europejskiej w sposób opłacalny realizować zobowiązania podjęte w Kyoto, zmniejszając przy tym obciążenie ekonomiczne dla całej Europy.  Pierwsze lata stosowania unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji należy zaliczyć do udanych, i zgodnie z przewidywaniami wartość handlu uprawnieniami do emisji wyniesie w 2008 r. około 63 miliardy euro.

Zmiany w systemie handlu uprawnieniami do emisji zawarte w pakiecie dotyczącym energii i zmian klimatu polegają na odejściu od krajowych przydziałów na rzecz zastąpienia krajowych planów wspólnym europejskim podejściem. Takie same warunki obowiązują w odniesieniu do wszystkich obiektów, niezależnie od ich lokalizacji na terenie UE. Przydziały opierać się będą na wspólnych ogólnoeuropejskich zasadach, co zapobiegnie zakłóceniom na rynku wewnętrznym oraz obniży koszty osiągnięcia docelowych wartości emisji gazów cieplarnianych.  

W obecnie obowiązującym systemie handlu uprawnieniami do emisji państwa członkowskie oferują przedsiębiorstwom przydziały nieodpłatnie. Proponowany przegląd dyrektywy wprowadzi zmiany również w tym zakresie. System licytacji, czy też sprzedaż przedsiębiorstwom przydziałów przez organy krajowe, stanie się głównym narzędziem przydzielania uprawnień. Pobudzi to innowacyjność oraz nagrodzi wydajne przedsiębiorstwa. Pełen system licytacji w sektorze energetycznym należy wprowadzić do 2013 r. W przypadku obiektów przemysłowych przewiduje się stopniowe wprowadzenie licytacji, aby pozostawić im czas na dostosowanie.  Przychody z licytacji wpływać będą do budżetu danego państwa członkowskiego.

Pakiet w pełni uwzględnia zasady sprawiedliwości i solidarności społecznej oraz przewiduje stosowne mechanizmy, aby zapewnić wszystkim krajom sprawiedliwy udział. Część praw do sprzedaży uprawnień w drodze licytacji zostanie przekazana przez bogatsze państwa członkowskie państwom członkowskim o mniejszym PKB na mieszkańca, w tym Polsce. Zapewni to nowe środki finansowe na inwestycje w bardziej wydajne systemy energetyczne oraz złagodzi skutki społeczne i ekonomiczne.  

Cele krajowe w sektorach znajdujących się poza systemem handlu uprawnieniami do emisji, takich jak budownictwo mieszkaniowe i transport, ustala się na podstawie PKB na mieszkańca. Oferuje to mniej zamożnym państwom członkowskim dodatkowe możliwości kontynuacji rozwoju ich gospodarek. Polska będzie miała możliwość zwiększenia emisji gazów cieplarnianych o 14% powyżej poziomu z 2005 r.

Mam oczywiście świadomość, że nadchodząca dekada jest niezwykle istotna dla polskiego sektora energetycznego. Według szacunków Komisji inwestycje w polskim sektorze energetycznym wyniosą do 2020 r. około 20 miliardów euro.  Nie jest to związane z pakietem w sprawie zmian klimatu i energii. Wynika natomiast z rosnącego zapotrzebowania na energię oraz z faktu korzystania z przestarzałych elektrowni.

Głównym tematem polskiej debaty jest wpływ pakietu na ceny energii elektrycznej oraz twierdzenia o ich możliwym podwojeniu.  Komisja nie podziela tej analizy. Pomimo wpływu jaki docelowe wartości gazów cieplarnianych będą miały na ceny energii elektrycznej w Polsce – może nastąpić ich wzrost o około jedną trzecią do 2020 r. – pakiet przysporzy Polsce istotnych korzyści. Dzięki pakietowi Polska zyska bardziej zróżnicowany, innowacyjny, bezpieczny i wydajny sektor energetyczny, który będzie w pełni konkurencyjny na światowym rynku coraz bardziej ograniczającym emisję dwutlenku węgla.

W tym sensie system licytacji w handlu uprawnieniami do emisji ma kluczowe znaczenie dla modernizacji polskiego rynku energetycznego. Zapewni on nowe środki finansowe w polskim budżecie, które będzie można przeznaczyć na nowe moce produkcyjne, inwestycje w zakresie poprawy efektywności energetycznej, odnawialne źródła energii czy inne środki, które sprawią, że polski sektor dostawy energii stanie się bardziej czysty i wydajny. Według szacunków Komisji do 2020 r. z licytacji wpłynie do krajowych budżetów około 30-50 miliardów euro rocznie.  W przypadku Polski, kwota ta powinna wynieść 6 miliardów euro rocznie. W kwocie tej mieści się 1 miliard euro, który polskie władze otrzymałyby rocznie dzięki przekazaniu przez bogatsze państwa członkowskie części praw do sprzedaży uprawnień w drodze licytacji.

Głównym powodem, dla którego Komisja proponuje wprowadzenie pełnego systemu licytacji w sektorze energii jest fakt, że nieodpłatne przydziały w tym sektorze prowadzą do nadzwyczajnych zysków, ponieważ producenci energii mogą przenieść na konsumentów koszty alternatywne otrzymanych nieodpłatnie przydziałów.    Według najnowszych badań nadzwyczajne zyski mogą osiągnąć poziom 2-9 miliardów euro w samej tylko Polsce.

Wynika z tego jasno, że dla konsumentów nie ma znaczenia, czy przydziały przyznawane są nieodpłatnie czy poprzez system licytacji. W związku z tym dla decydentów istotna jest wyłącznie kwestia kto będzie czerpać zyski z finansowej wartości przydziałów. W przypadku nieodpłatnych przydziałów, byłyby to przedsiębiorstwa energetyczne, natomiast w przypadku licytacji państwo, a wraz z nim całe społeczeństwo.

Komisja zdaje sobie w pełni sprawę z wpływu jaki system licytacji może mieć na niektóre sektory energochłonne, jeśli nie zostanie osiągnięte nowe porozumienie międzynarodowe, lub jeśli światowa umowa nie nałoży na naszych partnerów handlowych wystarczająco surowych ograniczeń związanych z emisją dwutlenku węgla. Dopiero po zakończeniu międzynarodowych negocjacji będziemy mogli z całą pewnością powiedzieć, czy należy podjąć działania, oraz jakiego rodzaju działania będą najbardziej odpowiednie. Mogłyby one obejmować przyznanie do 100% nieodpłatnych przydziałów w sektorach uznanych za szczególnie narażone na wyprowadzanie wysokoemisyjnej produkcji do krajów trzecich.  

Przedstawione przez nas wnioski legislacyjne są obecnie omawiane w Parlamencie Europejskim i Radzie w ramach procedury współdecyzji.  Zachowanie ogólnej struktury wniosku przedstawionego przez Komisję jest niezwykle istotne. Zmiana kryteriów ustalania celów, zwiększenie swobody państw członkowskich, nowe propozycje celów krajowych – wszystko to niesie ze sobą ryzyko zniszczenia równowagi pomiędzy interesami krajowymi poszczególnych państw członkowskich, którą udało się wypracować w propozycji Komisji.

Dla nas wszystkich jest niezwykle istotne, aby ten ambitny pakiet nie został osłabiony i został przyjęty do końca tego roku. Ma on zasadnicze znaczenie dla politycznej wiarygodności Europy i państw członkowskich Jego przyjęcie pozwoli nam udać się na konferencje w Poznaniu i Kopenhadze z gotowym pakietem przepisów niezbędnych do osiągnięcia zakładanych poziomów redukcji. Jest to istotne, ponieważ głęboko wierzę, że wiodąca rola Unii Europejskiej jest kluczem do osiągnięcia ambitnego porozumienia światowego, tak jak to miało miejsce przy rozpoczęciu procesu negocjacyjnego na Bali w grudniu zeszłego roku.

Panie Marszałku, pragnę podsumować moje wystąpienie.

Zmiany klimatu mogą doprowadzić do zmiany oblicza naszej planety. Aby temu zapobiec musimy przekształcić naszą gospodarkę w gospodarkę zrównoważoną.  Przedstawiony przez Komisję pakiet w zakresie klimatu i energii stanowi milowy krok w kierunku utworzenia gospodarki niskoemisyjnej o wysoko zracjonalizowanym wykorzystaniu energii, która otwiera przed Europą szerokie możliwości. Przedstawione przez nas wnioski stanowią również olbrzymi wkład w przyszłe światowe porozumienie w sprawie zmian klimatu.  Jest to wielka nagroda, o którą Europa powinna wspólnie walczyć.”


UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj