Przedstawiciele branży odpadowej wzięli udział w kolejnym etapie konsultacji nt. odpadów komunalnych i opakowaniowych. Spotkanie, które odbyło się w czwartek 23 sierpnia, zorganizowało Ministerstwo Środowiska. Miało formę wysłuchania.

Ministerstwo zapowiadało wielokrotnie, że będzie spotykać się z branżą odpadową, by poznać bieżące problemy i znaleźć ich rozwiązanie. Tak też się stało, spotkania się odbywają.

Za pierwsze z nich można uznać debatę nt. odpadów kalorycznych (RDF), zorganizowaną przez Abrys i Portal Komunalny. Kolejnym, było spotkanie poświęcone ROP (rozszerzonej odpowiedzialności producenta), które odbyło się 9 sierpnia. Wczoraj przedstawiciele branży odpadowej pojawili się w ponownie w siedzibie Ministerstwa Środowiska.

Unisoft 300 x 250

Spotkanie dotyczyło odpadów opakowaniowych i komunalnych. Znowu, tak jak 9 sierpnia, Ministerstwo nie przedstawiło projektów zmiany prawa, które będą poddane dyskusji, ale chciało słuchać. Swoje opinie zaprezentowali przedstawiciele Krajowej Izby Gospodarki Opadami, Rady RIPOK, Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami, organizacje odzysku surowców i organizacje ekologiczne. Resort reprezentowała Bogusława Brzdąkiewicz, zastępca dyrektora z Departamentu Gospodarki Odpadami.

– Spotkanie miało formę wysłuchania. Szkoda, byłoby lepiej, gdyby branża zapoznała się z pomysłami i propozycjami Ministerstwa i przygotowała opinię na ich temat – mówi Piotr Szewczyk, przewodniczący Rady RIPOK (Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych). – Ministerstwo co prawda słucha naszych głosów, ale co z nimi zrobi, tego nie wiemy – dodaje.

Co z opakowaniami?

Uczestnicy wrócili do dyskusji o odpadach opakowaniowych. Zgadzają się, że producenci muszą ponosić część kosztów. Nie ma jednak porozumienia w sprawie adresata pieniędzy z tego źródła. Część branży uważa, że środki powinny trafiać do gmin, inni, że do instalacji, które fizycznie przedstawiają produkt do recyklingu. Branża dopuszcza, żeby część opłat za opakowania trafiała do gmin, ale wtedy powinny być one wydane na edukację ekologiczną (w szczególności odpadową i opakowaniową).

Odpadowcy i ministerstwo zgadzają się, że potrzebny jest dodatkowy strumień finansowy w gospodarce odpadami, oparty na modelach zachodnich. Natomiast nikt do końca nie wie, jakie uregulowania zastosować w Polsce. Ministerstwo nie przedstawiło na obu spotkaniach żadnych materiałów na ten temat.

Ustawa o utrzymaniu czystości i krótkie konsultacje

Ministerstwo zapowiedziało, że najbliższych dniach opublikuje projekt zmian w ustawie o utrzymaniu czystości i że odbędą się w tej sprawie konsultacje. Branża odpadowa nie ukrywa, że martwi się, że będą one bardzo krótkie, np. jednodniowe.

– Celem nowelizacji jest usprawnienie systemu gospodarowania odpadami komunalnymi w gminach i ograniczenie występujących nieprawidłowości. Mimo że osiągany przez Polskę poziom recyklingu odpadów komunalnych sukcesywnie rośnie z roku na rok, to jednak musimy sprostać coraz ostrzejszym normom europejskim w tej sprawie. Chcemy w ustawie zawrzeć takie rozwiązania, także finansowe, które zachęcą mieszkańców by częściej segregowali śmieci – powiedział w rozmowie z PAP minister Henryk Kowalczyk.

Ministerstwo chce „na sztywno” ustalić różnicę w opłatach za wywóz śmieci niesegregowanych i segregowanych dla mieszkańców. Opłata za śmieci niesegregowane ma być 4 razy wyższa od opłaty za śmieci niesegregowane. Przeciwko wprowadzeniu takiego rozwiązania już protestują różne środowiska i organizacje m.in. poznański GOAP, który uważa, że budżety domowe nie udźwigną tak dużego obciążenia finansowego.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

4 Komentarze

  1. powinna obowiązywać jedna zasada, albo ?segregacja, albo? nie ! przy czym trzeba być świadomym że odbiór segregowanych będzie zawsze o wiele droższy . RIPOK-i nie płacą firmom odbierającym odpady segregowane/ przynajmniej w moim przypadku/ , tylko fikcyjnie niby obniżają za zagospodarowanie za tzw zmieszane. Po drugie całkowite władztwo mówiąc potocznie nad śmieciami posiadają Samorządy , które całkowicie nie akceptują w trakcie trwania umowy z Przedsiębiorcami , żadnych zmian wynagrodzeń za wykonaną pracę, pomimo zmian cen paliw , najniższej krajowej i pomimo znacznego wzrostu ilości odpadów rok do roku. Śmieci w samorządach to sprawa Polityczna , żaden Wójt, Burmistrz itd nie ruszy podatku śmieciowego ponieważ może to mocno zaszkodzić jego ponownej elekcji na Urząd . Patologia w gosp odpadami kwitnie w majestacie prawa , ale P z Ministerstwa Ochrony Środowiska nie zastanawia się nad tym , jak rozwiązać problem , jak i co zmienić !!!!!!! w obowiązującym prawie , tylko szuka rozwiązań na zasadzie , kogo i jak karać , jakie zbudować następne schody . Przy takiej Polityce Rządu to jak 2+2=4 kwestia bb krótkiego czasu i nie będzie komu wywozić odpadów jedno , to że brak ludzi do tej ciężkiej pracy, przy takich niskich wynagrodzeniach których nie można regulować , bo Burmistrz Wójt sam ustala stawki na przetargach / najniższa cena/ wiadomo !!!! , a po drugie w samorządach w większości decydenci to ludzie , którzy nie mają nic wspólnego z Ochroną Środowiska oraz zasadami zdrowego biznesu , jedynie co umieją to pisać maile i sms-y , że u Kowalskiego który zaspał , lub zapomniał wystawić pojemnik ,zostały nie zabrane odpady . Niech , może ???wreszcie ktoś w tej Warszawie niech puknie się w głowę , chociaż??? jest już i tak dość póżno i ruszy w teren i niech zobaczy w jakim kierunku to wszystko zmierza , ta cała gospodarka odpadowa, to jeden wielki przekręt pod płaszczykiem prawa , kasę zarabiają ci którzy muszą zrobić , a nie ci którzy powinni ,, za wykonaną swoją ciężką i brudną pracę . Odpady płonęły i będą płonąć , bo taka jest polityka i prawo obowiązujące w tym kraju , Przedsiębiorcy mają już dość pracy na konto bezpłatnej kampanii wyborczej dla swoich przyszłych i obecnych możnych samorządowców .

    • Bo coś co da się zorganizować na zasadach komercyjnych nie powinno być w gestii samorządów, a szczególnie rządu..
      Komunizm już był i niektórzy jeszcze pamiętają, że z niczym naczelny planista sobie nie radził, za mało samochodów (talony), za mało mieszkań (34 lata oczekiwania), za mało mięsa, masła, cukru (kartki), za mało benzyny (kartki – 36 litrów na samochód).

      Nigdy z nacjonalizacji choćby planowania nie wynikło nic dobrego. Dzisiaj RIPOK można zbudować jak władze województwa wyrażą zgodę, a nie wyrażą bo zagraża istnieniu ich RIPOK-ów. Firmy muszą płacić haracz do gmin za odbiór odpadów. Mieszkańcy niedługo zapłacą 20-25 zł / miesiąc / osoba….bo zmiany w prawie na zasadzie “bić tych co da się dosięgnąć “- czyli uczciwych spowodują wzrosty straszne.

      Należy uwolnić odbiór odpadów, wprowadzając jednocześnie policję środowiskową… By ścigała przestępców odpadowych, a reszta sama się unormuje. Bo im mniej państwa (samorządów) w gospodarce tym LEPIEJ.

Skomentuj