Urzędnicy nie potrafią wydać miliardów na ochronę przyrody – czytamy w “Rzeczpospolitej”. Problem dotyczy głównie pieniędzy na rozwój odnawialnych źródeł energi oraz funduszu wrakowego.

Z kar za sprzedaż zbyt małej ilości zielonej energii uzbierało się już 1,2 mld zł, które powinny trafić na rozwój odnawialnych źródeł energii. Na drugim miejscu znajduje się subfundusz opłat za recykling aut z kwotą przekraczającą 0,5 mld zł, który powinien wspierać stacje demontażu aut.

Fundusz w kwietniu przeprowadził konkurs na udzielenie preferencyjnych pożyczek na budowę dużych farm wiatrowych, biogazowni, elektrowni opalanych biomasą i projekty geotermalne. W planach miał rozdysponowanie 750 mln zł, ale chętnych było znacznie więcej. Napłynęło 61 wniosków opiewających na ponad 1 mld zł. Do tej pory nie zawarto jednak żadnej umowy z powodu długich procedur i nie ma szansy na wypłacenie pieniędzy w tym roku. Jeszcze w tym roku fundusz miał ogłosić drugi konkurs na pożyczki na odnawialne źródła energii, ale nie zrobi tego, dopóki nie upora się z pierwszym naborem wniosków.

CCJ 300 x 250

Największy kłopot NFOŚiGW ma z wydaniem pieniędzy z subfunduszu wrakowego. Stacje demontażu aut mogą dostać z niego do 200 tys. euro raz na trzy lata. W tym tempie nie sposób wydać zgromadzonych sum. Dlatego fundusz chce zachęcić samorządy do sięgnięcia po pieniądze za recykling starych aut – za każdy wrak oddany do stacji demontażu gmina dostaje 4 tys. zł. Jak ocenia wiceprezes funduszu Małgorzata Skucha, gminy nie korzystają z tych pieniędzy z powodu niewiedzy.

źródło: Rzeczpospolita

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj