Dominik Bąk, zastępca prezesa zarządu NFOŚiGW przekonuje, że tylko instalacje termicznego przekształcania odpadów komunalnych mogą zagwarantować zagospodarowanie odpadów, które w przeciwnym razie trafiłyby na składowiska.

Trwa drugi dzień 11. Konferencji „Paliwa z odpadów” w Wiśle. Jednym z prelegentów spotkania był Dominik Bąk, zastępca prezesa zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Do 2035 roku kraje Unii Europejskiej będą musiały osiągnąć 65-pocentowy poziom recyklingu odpadów. Tylko 10% wytworzonych odpadów będzie mogło być składowanych. Zdaniem Dominika Bąka jedyną szansą na zagospodarowanie pozostałych 25% jest zwiększenie liczby instalacji termicznego przetwarzania odpadów.

Nie ma innego sposobu

– Czy państwo macie inny pomysł na zagospodarowanie odpadów niż spalarnie? Nie ma innego sposobu. To trzeba sobie wyraźnie powiedzieć i nie słuchać emocji, nie poddawać się im – stwierdził prezes Bąk.

Tak jednoznacznie i dobitnie nie wypowiadał się dotychczas na temat przyszłości Waste to Energy żaden przedstawiciel obecnej władzy i instytucji centralnych.

– Mamy zapowiedzianą neutralność klimatyczną do 2050 roku. To czy dla postulatu neutralności klimatycznej lepiej jest jak odpady spłoną na składowisku, czy w nielegalnym magazynie? No nie jest lepiej. Mamy redukować do 10 proc. składowania odpadów w 2035 roku. I dobrze. My nie hamujemy recyklingu. My ograniczamy składowanie odpadów, stosując termiczne przekształcanie dla wytworzenia ciepła i dla produkcji energii elektrycznej w kogeneracji – przekonuje Dominik Bąk.

Spalanie odpadów. Jakie są perspektywy rozwoju rynku paliw alternatywnych?

Spalarnie domknięciem obiegu

Jak podkreślał, według Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, instalacje termicznego przekształcania odpadów komunalnych są domknięciem gospodarki obiegu zamkniętego.

– To się nie zmieni. Jeśli ktoś ma inne zdanie, to może je mieć. Tylko potrzebujemy na to argumentów. Przykłady mamy niedaleko. Musimy brać przykład z naszych zachodnich sąsiadów. Są o wiele kroków przed nami – stwierdza wiceprezes NFOŚiGW.

Przypomnijmy, że w Polsce funkcjonuje obecnie 9 instalacji spalarniowych. W Niemczech jest ich 96, a we Francji – 126.

Według wyliczeń Narodowego Funduszu w Polsce produkujemy ok. 14,5 mln ton odpadów komunalnych. Z tego 4,5 mln ton nie nadaje się do recyklingu. – Bez instalacji spalarniowych nie jesteśmy w stanie, zgodnie z prawem, zagospodarować potężniej ilości odpadów szacowanej na 2,5 mln ton – zaznaczył Dominik Bąk.

Zdaniem zastępcy prezesa Funduszu, brak wystarczających mocy instalacji spowoduje wzrost cen opłat za gospodarowanie odpadami oraz wzrost cen opłat za śmieci dla mieszkańców.

Czytaj więcej

Skomentuj