Bez przebudowania systemu źródeł finansowania samorządy osiągające największe dochody będą musiały dofinansować biedniejsze. Eksperci uważają, że sytuację mogłoby zmienić uporządkowanie kwestii podatku od nieruchomości. Zróżnicowanie wysokości podatku w zależności od wielkości miasta może poprawić strukturę dochodów największych jednostek.

Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzje ministra finansów, które zobowiązywały województwo mazowieckie do zapłaty czterech ostatnich rat janosikowego (łącznie ponad 200 mln zł.). Nie rozwiązuje to jednak kwestii finansowania samorządów. Dlatego Związek Miast Polskich współpracuje z Ministerstwem Finansów w celu opracowania nowego systemu, który mogłyby zaakceptować wszystkie samorządy.

– Moim zdaniem bez gruntownego przebudowania systemu i źródeł finansowania samorządów od podstaw, zawsze będzie tak, że ci z największymi dochodami będą musieli podzielić się nimi z resztą. Ten system został tak z założenia zbudowany – mówi w rozmowie z agencją Newseria Biznes Jan Maciej Czajkowski, wiceprezes Związku Miast Polskich.

Zdaniem eksperta odejść od janosikowego będzie można wówczas, gdy samorządy będą w stanie zwiększyć własne dochody, m.in. poprzez wprowadzenie lokalnego podatku od osób fizycznych. Obecnie samorządy mają udział w dochodach z centralnie pobieranego podatku. Rozwiązaniem może być większa swoboda w kształtowaniu wysokości podatku i ulg, wprowadzenie osobnej części dla gmin, powiatów i województw, tak jak funkcjonuje to w części krajów europejskich.

– Z inicjatywy Związku Miast Polskich i Unii Metropolii podjęliśmy eksperckie prace nad znalezieniem rozwiązania dotyczącego mechanizmu strefowania podatku od nieruchomości. Mowa wyłącznie o terenach dotyczących zabudowy mieszkaniowej. Obecnie za metr kwadratowy w centrum Warszawy płaci się taki sam podatek, jak w gminie wiejskiej, to oczywista niesprawiedliwość – ocenia Czajkowski.

Związek Miast Polskich postuluje likwidację części zwolnień podatkowych. Obecnie z tego tytułu ulgi wynoszą 5-6 mld zł, stosują je też samorządy – to ok. 2 mld zł. Tego typu działania mogą pomóc w zmianie systemu subwencji, tak by zaakceptowały je samorządy niezależnie od dochodów.

– Pozwoli to na zdecydowane poprawienie struktury dochodów dużych jednostek, które mają większe koszty związane z obsługą mieszkańców czy utrzymaniem infrastruktury. Zniwelowane zostaną wówczas różnice dochodowe, które obecnie próbuje się likwidować właśnie poprzez te wyrównawcze mechanizmy – podkreśla Czajkowski.

biznes.newseria.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj