Odejście od wydobycia węgla na potrzeby energetyczne nastąpi w najbliższych trzech dekadach – ocenili eksperci pytani przez Polski Instytut Ekonomiczny. W ocenie połowy z nich udział OZE finalnym zużyciu energii brutto przekroczy 30 proc. nie wcześniej niż w 2033 r.

Polski Instytut Ekonomiczny opublikował we wtorek raport “Foresight energetyczny Polski”, w którym zapytani przez Instytut eksperci prognozują kiedy m.in. Polska energetyka odejdzie od spalania węgla, bądź uruchomiona zostanie pierwsza elektrownia jądrowa w kraju. W badaniu wzięło udział 27 ekspertów ze świata nauki, biznesu, organizacji pozarządowych i administracji publicznej.

Kiedy odejście od węgla w Polsce?

93 proc. pytanych przez Polski Instytut Ekonomiczny ekspertów z zakresu energetyki i klimatu jest zdania, że odejście od wydobycia węgla kamiennego i brunatnego ma kluczowe znaczenie dla transformacji energetycznej w Polsce.

Jako datę zakończenia spalania węgla kamiennego i brunatnego na potrzeby energetyczne przeciętnie wskazywali oni na 2046 rok. Prawie połowa wskazała, że udział OZE w finalnym zużyciu energii brutto w latach 2031-2035 przekroczy 30 proc. 2035 rok będzie natomiast tym, w którym udział samochodów elektrycznych w ogólnej liczbie samochodów w Polsce przekroczy 10 proc. Uruchomienie elektrowni jądrowej nastąpi w 2038 r., a udział gospodarstw domowych wykorzystujących paliwa stałe spadnie poniżej 20 proc. za 10 lat – wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Foresight energetyczny Polski”.

Przyszłość sektora energetycznego w Polsce będzie wyznaczana w dużej mierze przez dynamiczne zmiany regulacyjne, rynkowe oraz technologiczne związane w ogromnej mierze z polityką klimatyczną UE.

Kluczowe tezy

Za najbardziej znaczące dla transformacji energetycznej aspekty eksperci uznali trzy tezy, które dotyczą przyszłości węgla w naszym kraju, wśród nich jest teza o wycofaniu się z wydobycia i wykorzystania węgla na potrzeby energetyczne oraz ograniczeniu udziału gospodarstw domowych wykorzystujących paliwa stałe (na chwilę obecną to głownie węgiel i drewno). Za najmniej istotne z punktu widzenia transformacji energetycznej eksperci uznali z kolei zwiększenie udziału biogazu w sieci przesyłowej. Z raportu PIE wynika, że głównym czynnikiem sprzyjającym transformacji jest wysoki poziom finansowania, zarówno ze środków krajowych, jak i programów unijnych. Drugim znaczącym komponentem jest rozwój technologiczny, który wpływa na zmniejszenie kosztów i niezawodności użytkowania. – Wśród najważniejszych barier eksperci wskazali na niestabilność polityczną i wysokie koszty wdrożeń technologicznych – mówi Magdalena Maj, kierownik zespołu energii i klimatu w Polskim Instytucie Ekonomicznym.

 

Węgiel zniknie z miksu energetycznego, ale same OZE to wciąż za mało, by go zastąpić

Według połowy ekspertów węgiel kamienny i brunatny nie będzie wydobywany w Polsce na potrzeby energetyczne najpóźniej w 2044 r. Najwięcej pytanych uważało, że taka sytuacja wystąpi do 2040 r. (37 proc.), zaś 26 proc., że w latach 2041-2045. Żaden z pytanych nie zaznaczył odpowiedzi „nigdy”, a tylko 4 proc. podało datę po 2060 r. Oznacza to, że przeważająca większość jest zgodna, iż odejście od wydobycia węgla na potrzeby energetyczne nastąpi w najbliższych trzech dekadach.

Według połowy ekspertów udział źródeł odnawialnych w finalnym zużyciu energii brutto przekroczy 30 proc. nie wcześniej niż w 2033 r. Blisko 1/3 (30 proc.) ankietowanych uważa jednak, że cel ten zostanie zrealizowany przed 2030 r. Jedynie 11 proc. twierdzi, że nastąpi to po 2040 r. Jako uzasadnienie typowanych przedziałów czasowych eksperci wskazują rosnącą opłacalność OZE, rosnące koszty uprawnień do emisji CO2 i planowaną przez PSE modernizację sieci przesyłowych.

Co ciekawe, według ponad połowy ankietowanych ekspertów (52 proc.) rosnące zużycie gazu ziemnego w polskiej energetyce ma mieć duże znaczenie dla transformacji energetycznej. Ich zdaniem istotna rola gazu wynika przede wszystkim z jego potencjału jako paliwa przejściowego w procesie odchodzenia od węgla. Jednocześnie, aż 26 proc. ankietowanych zaznaczyło, że nigdy nie dojdzie do znaczącego wzrostu spalania gazu ziemnego w elektrowniach i elektrociepłowniach. Jako uzasadnienie wskazywali na rosnące koszty uprawnień do emisji CO2, skutkujące tym, że spalanie gazu ziemnego będzie nieopłacalne, a z czasem gaz także zacznie być ich zdaniem wypierany przez OZE.

Elektrownia jądrowa powstanie z opóźnieniem

Większość ekspertów (56 proc.) uważa, że elektrownia jądrowa zostanie oddana do użytku w Polsce w latach 2036-2040, a więc o kilka lat później niż zakłada się w Programie polskiej energetyki jądrowej, według którego pierwszy blok ma zostać uruchomiony w 2033 r. Co ciekawe, 26 proc. badanych uznało, że w Polsce nigdy nie powstanie elektrownia jądrowa.

Zdecydowana większość pytanych (67 proc.) jest zdania, że moc zainstalowana w morskich farmach wiatrowych w Polsce przekroczy 10 GW między 2031 a 2035 r. Wśród argumentów przemawiających za szybkim osiągnięciem 10 GW mocy zainstalowanej elektrowni offshore znalazły się stan zaawansowania obecnych prac, wysokie nakłady inwestycyjne i wola polityczna do szybkiego rozwoju morskich farm wiatrowych
w Polsce.

Niejasna przyszłość elektromobilności

Badani byli podzieleni w opiniach na temat znaczenia dla transformacji energetycznej większego udziału samochodów elektrycznych w ogólnej liczbie samochodów. Wprawdzie ich zdaniem pojazdy elektryczne to jedyna alternatywa dla transportu opartego na paliwach kopalnych, jednak równocześnie rozwój elektromobilności stanowi istotne obciążenie dla systemu, ponieważ samochody elektryczne zwiększą zapotrzebowanie na moc i energię w systemie. Ponadto, rola samochodów elektrycznych jest postrzegana jako bardziej istotna w walce o czyste powietrze w miastach niż jako motor transformacji energetycznej. Najczęściej wskazywano, że udział samochodów elektrycznych w ogólnej liczbie aut w Polsce przekroczy 10 proc. nie wcześniej niż w 2035 r.

Zachęty pomogą skłonić gospodarstwa domowe do rezygnacji z paliw stałych

Połowa respondentów twierdziła, że udział gospodarstw domowych wykorzystujących paliwa stałe spadnie poniżej 20 proc. do 2030 r. Eksperci opowiadający się za szybką realizacją tezy argumentowali, że do eliminacji paliw stałych mogą doprowadzić odpowiednie systemy zachęt i regulacje ustawowe. 37 proc. z nich jako najbardziej prawdopodobny czas realizacji tezy wskazało późniejszy okres: lata 2031-2035. Wśród podawanych argumentów wyraźnie zaznaczany był problem ciągle dużego odsetka osób dotkniętych ubóstwem energetycznym, co wymaga długofalowych inwestycji w wymianę pieców. Ponadto wskazywano także na istotną rolę świadomości ekologicznej społeczeństwa.

 

 

Czytaj więcej

Skomentuj