Polska Izba Gospodarki Odpadami oraz Związek Pracodawców Gospodarki Odpadami sprzeciwiają się wprowadzeniu regulacji prawnych dotyczących tzw. zamówień in-house.

Nadchodzą zmiany

Wraz ze zbliżającym się terminem implementacji (i) dyrektywy 2014/24/UE z dnia 26 lutego 2014 r. w sprawie zamówień publicznych, uchylającej dyrektywę 2004/18/WE (Dz. Urz. UE L 94 z 28.03.2014, str. 65) oraz (ii) dyrektywy 2014/25/UE z dnia 26 lutego 2014 r. w sprawie udzielania zamówień przez podmioty działające w sektorach gospodarki wodnej, energetyki, transportu i usług pocztowych, uchylającej dyrektywę 2004/17/WE (Dz. Urz. UE L 94 z 28.03.2014, str. 243), co powinno nastąpić do 18 kwietnia 2016 roku, wzrasta temperatura dyskusji na temat uregulowania tzw. zamówień in-house w polskim systemie prawnym.

CCJ 300 x 250

W artykule z dnia 14 stycznia 2016 roku „In-house w odpadach – kolejna inicjatywa poselska” przedstawiliśmy projekt grupy posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego dotyczący wprowadzenia tzw. zamówień in-house w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Jednocześnie w Ministerstwie Rozwoju trwają intensywne prace nad projektem ustawy o zmianie ustawy – Prawo zamówień publicznych oraz o zmianie niektórych innych ustaw, która także zawiera regulacje dotyczące tzw. zamówień in-house.

Stanowisko dotyczące projektu nowelizacji u.c.p.g.

Do obu projektów w swoich wspólnych stanowiskach odniosła się Polska Izba Gospodarki Odpadami oraz Związek Pracodawców Gospodarki Odpadami (organizacje zrzeszające przedsiębiorstwa trudniące się gospodarką odpadami oraz higieną komunalną, głównie o kapitale prywatnym). W piśmie z dnia 25 stycznia 2016 roku, odnosząc się do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, PIGO i ZPGO wskazały, iż „proponowane zmiany są szkodliwe i niepożądane, a sam Projekt nie powinien być dalej procedowany”. Zdaniem obu organizacji proponowane rozwiązania mają „charakter wyraźnie antykonkurenycjny, prowadzą do wyparcia przedsiębiorców prywatnych z rynku gospodarki odpadami i otwierają drogę do jego całkowitej komunalizacji”. Co więcej ich zdaniem przedłożony projekt jest „próbą nieuzasadnionej interesem publicznym ingerencji w prawidłowo funkcjonujący obszar życia gospodarczego, a jego wejście w życie miałoby jednoznacznie negatywne skutki”. Obie organizacje branżowe wskazują także, iż „proponowane brzmienie przepisów jednoznacznie przesądza o eliminacji z rynku gospodarki odpadami przedsiębiorców prywatnych i oddaje go w ręce spółek komunalnych”.

Uzasadniając przedstawione tezy, PIGO i ZPGO odwołały się do „kompromisu społecznego” zawartego rzekomo przy okazji prac nad nowelizacją ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach z dnia 1 lipca 2011 roku, która zainicjowała tzw. „rewolucję śmieciową”. W tym kontekście obie organizacje wskazały, iż proponowany projekt nowelizacji „przekreśla ten – okupiony wielkim kosztem – kompromis”, co „jest nie do pogodzenia z konstytucyjną zasadą konkurencyjności, swobody działalności gospodarczej oraz równości podmiotów publicznych i prywatnych w ramach społecznej gospodarki rynkowej”.

Odnosząc się do szczegółowych rozwiązań zawartych w projekcie nowelizacji, Autorzy stanowiska wskazali, iż przewiduje on zbyt dużą swobodę po stronie gmin mogących skorzystać z tzw. zamówienia in-house. W ich ocenie w projekcie brak jest bowiem szczegółowych przesłanek (prócz przesłanki dotyczącej posiadania przez gminę 100% udziałów w Spółce), które musiałyby być spełnione w danej gminie, by móc skorzystać z proponowanych rozwiązań. Zdaniem PIGO i ZGPO proponowane rozwiązanie „nie zabezpiecza w sposób należyty interesów przedsiębiorców funkcjonujących już na lokalnym rynku odpadów – gmina nie ma bowiem obowiązku uwzględniania obecnego stanu zagospodarowania tego typu rynku przez podmioty prywatne”. Co więcej, ich zdaniem nie sposób wykluczyć, iż gminy zaczną tworzyć nowe spółki kierując się „wyłącznie własnym interesem ekonomicznym”, co stanowić będzie naruszenie zasady subsydiarności.

Organizacje zarzucają także przedłożonej nowelizacji brak należytej precyzji, co w ich ocenie stanowi naruszenie konstytucyjnych standardów określoności prawa – zasady pewności prawa i zaufania obywateli do państwa. Ich zdaniem w projekcie brak jest także „gwarancji proceduralnych zabezpieczających przejrzystość i ocenność” stosowania proponowanych przepisów przez gminy.

Zdaniem PIGO i ZGPO proponowane rozwiązania doprowadzą do „nieuzasadnionej faworyzacji podmiotów publicznych (spółek komunalnych) w stosunku do prywatnych uczestników obrotu”, co istotnie ograniczy zasadę konkurencyjności wpływając negatywnie na standardy wydatkowania środków publicznych.

Za kolejny mankament ustawy uznano brak przepisów regulujących sytuacje, w których spółka komunalna korzystająca z tzw. zamówienia in-house przestanie spełniać określone ustawowo przesłanki. Zarzuty pod adresem projektu nowelizacji dotyczą także braku konsekwencji w uzasadnieniu projektu.

W ocenie PIGO i ZGPO chybiony jest także argument projektodawców odnoszący się do implementacji dyrektyw unijnych. Ich zdaniem z aktów tych wcale nie wynika obowiązek wprowadzenia do polskiego porządku prawnego regulacji dotyczących tzw. zamówień in-house. Błędnie ich zdaniem ukształtowane zostało także vacatio legis proponowane w projekcie, które jest zbyt krótkie mając na względzie regulowaną materię.

Stanowisko dotyczące projektu nowelizacji u.p.z.p.

W piśmie z dnia 2 lutego 2016 roku PIGO i ZGPO krytycznie odniosło się do procedowanego w Ministerstwie Rozwoju projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo zamówień publicznych oraz o zmianie niektórych innych ustaw w zakresie tzw. zamówień in-house. Ich zdaniem proponowane rozwiązania mają „jednoznacznie antykonkurencyjny charakter”. W konsekwencji obie organizacje branżowe proponuję pominięcie problematyki tzw. zamówień in-house w procedowanym projekcie nowelizacji, gdyż nie jest ona – w ich ocenie – niezbędna do prawidłowej implementacji dyrektyw unijnych. Autorzy stanowiska wskazują, iż „ostateczny model zamówień typu in-house powinien zostać wypracowany w drodze pogłębionej debaty publicznej z udziałem wszystkich zainteresowanych stron, która umożliwi rzetelną analizę wszystkich skutków jego wprowadzenia w specyficznych dla Polski warunkach społeczno-gospodarczych”.

1
2
3
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

    • Które zachodnie koncerny i które gminy???

      Dokładnie to chodzi o nepotyzm i możliwość obsadzania stanowisk w spółkach gminnych oraz spokój urzędasów, niezależnie od kosztów jakie poniosą ludzie….

      Mogę się założyć tu i teraz, że przy wprowadzeniu zamówień In haus w proponowanej formie za 2 lata cena odbiory śmieci będzie k 30 zł/ miesiąc/osoba.

      Ostatecznie to mieszkańcy zapłacą za bzdurne i bez wyobraźni robione ruch rządu

Skomentuj