Klimatolodzy opisują aglomeracje jako „miejskie wyspy ciepła”. Podwyższona temperatura wynika z emisji ciepła przez budynki i pojazdy, dużego udziału powierzchni nieprzepuszczalnych i mniejszej ilości zieleni. Badania prof. Krzysztofa Fortuniaka z Uniwersytetu Łódzkiego pokazują, że zjawisko to jest szczególnie widoczne nocą. Wówczas miasta mogą być o kilka stopni Celsjusza cieplejsze niż otaczające je tereny, natomiast w dzień różnice są niewielkie. W ekstremalnych przypadkach notowano różnice sięgające 12°C, jednak średnio w polskich warunkach temperatura powietrza w centrach miast przewyższa tę na terenach podmiejskich o ok. 1°C. Dla osób starszych i chorych takie różnice mają znaczenie – nie tylko pogarszają samopoczucie, ale też zwiększają ryzyko hospitalizacji i zgonów podczas fal upałów. Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że zgony i hospitalizacje wywołane przez ekstremalne upały następują szybko – jeszcze w dniu wystąpienia zjawiska i w kolejnych dniach. Analiza 114 miast w Stanach Zjednoczonych (w latach 1992‑2006) dowiodła, że ekstremalne upały powodowały wzrost całkowitej liczby hospitalizacji wśród osób starszych o 3%, hospitalizacje z powodu chorób nerek wzrastały o 15%, natomiast z powodu chorób układu oddechowego o 4%.

Beton kontra woda

Drugi problem to gospodarka wodą opadową. W naturalnym cyklu woda deszczowa wsiąka w glebę, zasila rzeki i paruje. W miastach cykl ten jest zaburzony. Raport Instytutu Meteorologii i Gospodarki...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?