W ciągu ostatniego roku koncentrowaliśmy się (i słusznie) na obronie przed gwałtownie zmieniającym się prawem, uderzającym w funkcjonujące oraz już budowane instalacje wiatrowe. Przyszedł jednak czas na pierwsze podsumowania 2016 r.

Nie możemy zapomnieć o tym, że nadal istnieje ogromny, niewykorzystany potencjał lądowej energetyki wiatrowej. Blokowany jest on m.in. przez ustawę odległościową, wciąż niestabilne prawo dotyczące aukcyjnego wsparcia projektów OZE, a także przez załamanie na rynku zielonych certyfikatów. Mimo to szansa na dalszy rozwój branży nie przepadła. Polska przez ostatnie zmniejszyła dystans dzielący ją od europejskich liderów w dziedzinie rozwoju energetyki wiatrowej, chociaż ciągle mamy wiele do zrobienia.

Sektor w Europie zatrudnia ponad 300 tysięcy osób i generuje 67 md euro rocznych obrotów. Z Europy pochodzi 40% turbin wiatrowych sprzedawanych na całym świecie. Europejski eksport związany z OZE jest szacowany na 35 mld euro, a lwią jego część stanowią właśnie komponenty do budowy farm wiatrowych. Energia wiatrowa pokrywa 11% zapotrzebowania energetycznego UE przy największym udziale Danii (42%), Hiszpanii (20%), Niemiec (13%) i Wielkiej Brytanii (11%). W sumie moc zainstalowana w całej Europie wynosi ponad 131 GW (na lądzie), a w ub.r. wiatraki wyprzedziły hydroenergetykę, zdobywając 15,6% rynku. Energetyka wiatrowa może stać się podstawą przyszłego systemu elektroenergetycznego Unii Europejskiej. Jest w stanie zapewnić jedną...