Miało być sympatycznie, powakacyjnie, na luzie i z uśmiechem, ale polska rzeczywistość czasami ciągnie ku dołowi. Gorzej, gdy ta rzeczywistość ma negatywny wpływ na środowisko.  Większość polskich polityków przyzwyczaiła nas do tego, że nie ma dla nich żadnej świętości, której by nie zszargali. Politycy, a za nimi wszelkiej maści wyznawcy, publicyści i wierni strzegący partyjnej ortodoksji, potrafią – nie znając tematyki – co jakiś czas do swoich ideologicznych bitew zaprzęgnąć dosłownie wszystko: prawa człowieka, sport, klimat, medycynę, edukację, kulturę. Słowem wszystko, nawet ochronę przyrody.

Poseł „walczący”

Wybaczcie Państwo, że zacytuję w całości pewną wypowiedź, o której na dobrą sprawę powinno się jak najszybciej zapomnieć, ale jest potrzebna do tego, by zrozumieć mój ból i dezaprobatę. Jeden z pomorskich posłów na swoim FB pisze tak: „Rząd Tuska przyjął ustawę o utworzeniu Parku Doliny Dolnej Odry – faktyczny szlaban dla rozwoju odrzańskiego szlaku wodnego i portów Szczecin-Świnoujście. Ekologia jako pretekst, w praktyce eko-terroryzm w służbie interesów Niemiec i Rosji”.  Potworny bełkot. Pierwsze słyszę, by zakładanie parku narodowego, bo o taką formę ochrony chodzi, miało być szlabanem dla rozwoju. Rozumiem, że bliskość Niemiec wprowadza pana posła w histerię, bo wszystko, co się robi przy granicy z Niemcami, jest dla ni...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?