Burmistrz, który pokazał, jak jest
Z burmistrzem gminy i miasta Kleczew, Mariuszem Musiałowskim, który zasłynął z nietypowej, wiralowej lekcji segregacji odpadów – w pomarańczowym uniformie osobiście wskoczył do kosza na śmieci i pokazał mieszkańcom, jak prawidłowo dzielić odpady – rozmawia Zbigniew Mamys.
Filmik, który Pan nagrał, pokazujący w praktyce, jak segregować odpady, stał się internetowym viralem. Trafił Pan do telewizji, zapraszano Pana do wywiadów. Jak to się w ogóle zaczęło? Co sprawiło, że zdecydował się Pan wejść do kosza i zacząć uczyć segregować?
To prawda, zrobiło się sporo zamieszania. Przepraszam za to mieszkańców, bo od tamtej pory mam co kilka dni kontrolę w swoim pojemniku na odpady (śmiech). Ale powód był poważny. Nasz Zakład Gospodarki Komunalnej w Kleczewie od dawna sygnalizował, że choć na wsiach segregacja działa świetnie – każde gospodarstwo ma pięć pojemników, łatwo ocenić jakość – to w budynkach wielorodzinnych panuje chaos. Tam o segregacji praktycznie nie można mówić. Dojrzałem więc do tego, żeby zrobić coś nieszablonowego.
I od razu pojawiły się efekty?
Krótkofalowo – tak. Już nie znajdujemy w pojemnikach całych bochenków chleba. Ale obawiam się, że to nie zostanie na długo w pamięci, dlatego pracujemy nad kolejnymi rozwiązaniami, które na stałe poprawią jakość segregacji.
Wybrał Pan nietypową formę edukacji. Dlaczego akurat filmik, a nie plakaty...