Nowa regulacja przenosi koszty transformacji klimatycznej bezpośrednio na gospodarstwa domowe. Choć cena emisji będzie wspólna dla całej UE, jej realne skutki okażą się wyraźnie nierówne – najmocniej odczują je społeczeństwa o niższych dochodach, w tym Polska.
MP3Posłuchaj tego artykułu
Wykup subskrypcję, aby odsłuchać artykuł w formacie audio.
Mamy do czynienia z reformą, która zapuka do każdych drzwi. Nowy system ETS II obejmie budynki, transport drogowy, usługi i część przemysłu, przenosząc koszty transformacji bezpośrednio na gospodarstwa domowe. Czy w unijnej pogoni za neutralnością klimatyczną zapomniano o solidarności społecznej? Choć projektowany mechanizm zakłada jednolitą cenę uprawnień dla całego rynku unijnego, jego skutki ekonomiczne będą głęboko asymetryczne.
ETS II – nowy etap
Wprowadzenie systemu ETS II na mocy dyrektywy (UE) 2023/959 stanowi jakościową zmianę w architekturze unijnej polityki klimatycznej, polegającą na rozszerzeniu mechanizmu cenowego na sektory dotychczas pozostające poza systemem handlu emisjami. Nowe regulacje obejmą budynki, transport drogowy, usługi oraz część małego przemysłu, co oznacza przesunięcie ciężaru transformacji energetycznej bezpośrednio na poziom gospodarstw domowych, małych przedsiębiorców i samorządów. Oznacza to istotne rozszerzenie ciężaru polityki klimatycznej z poziomu dużych źródeł na małe źródła, w tym na sektor komunalno-bytowy.
W odróżnieniu od funkcjonującego systemu ETS I, nowy system nie przewiduje darmowych uprawnień, co oznacza pełne przeniesienie kosztów emisji na uczestników rynku. Analogicznie do ETS I, ETS II opiera się na mechanizmie „cap and trade” (czyli systemie z ustalonym limitem emisji CO₂ oraz możliwością handlu uprawnieniami – podmioty emitujące mniej mogą sprzedać nadwyżki, a te przekraczające limit mu...
Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?