Inżynierski żart głosi, że gdy masz młotek, każdy kawałek metalu zdaje się być gwoździem. Niestety podobne podejście reprezentuje zbyt wielu polskich kierowców samochodów – gdy chcą zaparkować, każda nawierzchnia jawi się im jako miejsce parkingowe. Trochę to śmieszne, a trochę straszne, gdy bohaterowie internetowych memów, tzw. mistrzowie parkowania, zostawiają auta w miejscach wręcz nieprawdopodobnych – na placach zabaw, zieleńcach, parkowych alejkach, boiskach, rampach dla osób z niepełnosprawnością ruchową… A gdyby tak odwrócić trend i uczynić z parkingów miejsca przyjazne ludziom?

Parkingi to dopust cywilizacji samochodowej. W związku z wszechobecnymi w Polsce przejawami faworyzowania indywidualnego transportu samochodowego nawierzchnie przeznaczone do parkowania powstają prawie wszędzie. Smutną regułą jest, że rzędy miejsc postojowych pojawiają się tam, gdzie dotychczas była zieleń izolacyjna. Natomiast swoistym kuriozum, że wyrwy w tkance miejskiej, powstałe np. po wyburzeniach kamienic, zamieniają się w tymczasowe parkingi. Czasem są to nawet parkingi finansowane z pieniędzy samorządowych, co budzi oburzenie miejskich aktywistów. Ci przypominają, że gmina nie ma obowiązku zapewniać każdemu mieszkańcowi miejsca parkingowego, a wydawanie publicznych pieniędzy na miejsca postoju prywatnych samochodów bywa w niektórych przypadkach co najmniej dyskusyjne – czasem jest to nazywane bardziej dosadnie. Znamienne, że część polskich miast i gmin po cichu odstąpiła od kwalifikowania propozycji budowy osiedlowych parkingów zgłaszanych w ramach budżetów obywatelskich. Oprócz straszenia interpretacjami art. 17a ustawy o dyscyplinie finansów publicznych przeciwnicy budowania kolejnych parkingów podają też argumenty ekologiczne, społeczne i zdrowotne. Parkingi są biocenotycznymi pustyniami, zlewniami przeciążającymi kanalizacje burzowe podczas deszczy nawalnych i miejscami straconymi dla ludzi, przez które tylko przemyka się w drodze do i z samochodu. Ale można próbować temu zaradzić.

Parking przyrodniczy

Choć brzmi to może dziwnie, parking samochodowy może być miejscem zieleni. Obecnie stosowana ekonomika przeliczania powierzchni parkingu wynika z chęci upakowania jak największej liczby miejsc postojowych. Oczywiście w zgodzie z normami i przepisami. Mimo tego nie da się uniknąć istnienia powierzchni wyłączonych z ruchu, które… i tak są betonowane i pozostają z chłonnością bliską zeru. Rozszczelnienie ich i zamiana w miniaturowe trawniki, łąki, miejsca posadowienia krzewów czy pojedynczych drzew są możliwe. Wymagają tylko uruchomienia wyobraźni i sięgnięcia do pokładów dobrej woli.

Czy przyroda na parkingu będzie się miała dobrze? Nie bardzo. Ale zależy, jak będzie traktowana. Jeśli ograniczone zostanie zimowe solenie, rośliny będą miały lżej, a portfel zarządcy parkingu nie zmieni swojej wagi. Jeśli dobrane zostaną gatunki drzew znoszące niekorzystne warunki otoczenia (np. niską wilgotność wysoce zagęszczonego gruntu i wysokie stężenie zanieczyszczeń powietrza), to i cień, którym się odpłacą, sprawi, że wejście do samochodu w letni dzień będzie znośne. Dzięki liniowy...