Czym będzie Nowe Centrum Warszawy?

Idea jest taka, by stworzyć w Warszawie centralnie położoną przestrzeń, która stanie się punktem odniesienia dla miasta; miejscem chętnie odwiedzanym i reprezentacyjnym. Dotychczas właśnie tego naszej stolicy brakowało – centralnego punktu, wokół którego toczy się życie.

Warszawa ma swoją historię wojenną i powojenną, a na kształt jej centrum wpłynął sposób odbudowy miasta tuż po wojnie oraz w latach 60. i 70. Wówczas stawiano przed nim zupełnie inne wymagania. Dziś centra miast mają przede wszystkim sprzyjać spotkaniom, odpoczynkowi i spędzaniu czasu.

Nowe Centrum Warszawy jest próbą wykorzystania tego potencjału. Tę zmianę już częściowo widać, a pierwszym miejscem, które znacząco odmieniło się przed paroma laty, był Plac Pięciu Rogów. To właśnie od niego Nowe Centrum Warszawy zaczęło rozchodzić się na kolejne ulice i place. Dziś widać już nową Chmielną, przebudowany fragment Brackiej oraz zmiany na rondzie Dmowskiego. Powstał także Plac Centralny – duża inwestycja zakończona w ubiegłym roku.

Widoczne są również postępy prac na ulicach Zgoda i Złotej. To jednak tylko część inwestycji „Złota–Zgoda”, która obejmuje także uliczki położone na północ, niemal aż do Świętokrzyskiej. Tam prace potrwają do jesieni. Same ulice Złota i Zgoda powinny natomiast zostać udostępnione mieszkańcom w ciągu kilku najbliższych tygodni. Nadal znajduje się tam sporo ogrodzeń, ale zakończenie tego etapu jest już blisko.

Jaką rolę w tej przemianie odgrywa zieleń?

Można powiedzieć, że kluczową, co widać już w miejscach, które przeszły przebudowę. Warszawa jest bardzo zróżnicowanym miastem – każda dzielnica ma własny charakter i stanowi niemal miasto w mieście. W ścisłym centrum nadal brakuje jednak zarówno wysokich drzew, które latem dają cień i zmieniają charakter ulic oraz placów, jak i niższych nasadzeń.

W przypadku ulic Złotej i Zgoda podstawowym założeniem było utworzenie szpalerów dużych drzew, które od początku będą dawały cień, zwłaszcza latem. Pierwotnie planowaliśmy posadzenie platanów, jednak ostatecznie zmieniliśmy zdanie. Zastąpiły je wiązy odmian New Horizon i Fiorente, bardziej odporne na choroby, a jednocześnie spełniające najważniejszy warunek – już w chwili posadzenia mają być duże i zapewniać cień.

To okazało się wyzwaniem, bo w polskich szkółkach trudno znaleźć odpowiednią liczbę okazów o wymaganej wielkości i parametrach, dlatego wykonawcy szukają ich w całej Europie. Wykonawcy naszych inwestycji także kupują drzewa zagranicą – w Niemczech, Czechach i Holandii. To dlatego w debacie publicznej powracało hasło „niemieckie drzewa”. My jednak z tego określenia trochę się już śmiejemy, wiedząc, skąd wzięła się taka, a nie inna decyzja: chcieliśmy przede wszystkim, by drzewa od razu zaczęły pełnić swoją podstawową funkcję.

Jednocześnie zależy nam na dużym zróżnicowaniu nasadzeń – właśnie dlatego wybraliśmy łącznie kilkadziesiąt gatunków roślin. Mają one tworzyć zwartą i różnorodną kompozycję.

Na Złotej powstał też duży zbiornik retencyjny. Jak trudno było go wybudować?

Na pewno pomogło to, że mieliśmy do dyspozycji tunel drogowy, którym wcześniej z Marszałkowskiej wjeżdżało się w ulicę Złotą. Pomiary wykazały, że nie był on intensywnie użytkowany, a ruch można przenieść na inne ulice tego kwartału. Jednocześnie wyjazd z tunelu zajmował znaczną część ulicy Złotej na wschód od Marszałkowskiej.

W jego miejscu powstały zbiorniki retencyjne i pomieszczenia techniczne, stanowiące podstawę systemu nawadniania zieleni w całym kwartale Złota–Zgoda. Deszczówka będzie przepompowywana pod ulicami do nasadzeń na ulicach Złotej, Zgoda, Sienkiewicza, placu przed Domem pod Orłami i placu Słonimskiego.

System kontroluje także jakość wody. Jeżeli wykryje zanieczyszczenia substancjami ropopochodnymi lub nadmierne zasolenie, odetnie dopływ deszczówki i skieruje ją do kanalizacji, a zbiorniki zostaną uzupełnione wodą wodociągową. Instalacja będzie również zasilała fontannę przy ulicy Złotej.

Zapewnienie roślinom odpowiedniej ilości wody jest jednym z największych wyzwań związanych z zielenią w ścisłym centrum. Drzewa sadzimy ponadto w specjalnych klatkach, które umożliwiają korzeniom rozrastanie się i chronią je przed naciskiem nawierzchni. Takie rozwiązania zastosowaliśmy już na placu Pięciu Rogów i Placu Centralnym, a teraz także na Złotej i Zgoda. Mam zresztą wrażenie, że cały system jest bardziej rozbudowany niż ten na Placu Centralnym, gdzie również działają cztery zbiorniki retencyjne.

Trudno było przekonać mieszkańców do pomysłu zamknięcia tunelu?

Każda tak znacząca zmiana w przestrzeni miejskiej wymaga dobrego przygotowania. Nie ma prostego sposobu na przekonanie mieszkańców – trzeba jasno wyjaśnić, dlaczego remont ma miejsce i jak będzie funkcjonowała przestrzeń po jego zakończeniu.

W tym przypadku tłumaczyliśmy przede wszystkim, że tunel nie był intensywnie wykorzystywany, co potwierdziły wcześniejsze pomiary ruchu. Pokazywaliśmy również, jak ruch w kwartale Złota–Zgoda będzie odbywał się zarówno podczas przebudowy, jak i po jej zakończeniu. Co prawda w tej części miasta działa kilka ważnych instytucji, ale w bezpośrednim sąsiedztwie, pod placem Powstańców Warszawy, powstał też parking podziemny na kilkaset samochodów. Docelowo chcemy, aby na okoliczne ulice samochodami wjeżdżali przede wszystkim mieszkańcy, dla których przewidziano miejsca postojowe. Pozostałe osoby mogą skorzystać z dwóch linii metra, licznych połączeń tramwajowych i autobusowych albo ze wspomnianego parkingu.

Co było największym wyzwaniem w czasie dwóch lat przebudowy?

Najtrudniejsza była koordynacja wszystkich prac w miejscu, które przez cały czas normalnie funkcjonowało. Mieszkają tam ludzie, działają instytucje i odbywa się ruch drogowy. W trakcie przebudowy w sąsiedztwie zorganizowano także Konkurs Chopinowski – ogromne wydarzenie odbywające się właściwie w samym środku otwartego placu budowy!

Można byłoby się spodziewać, że największym wyzwaniem będzie przekonanie mieszkańców do zmian. Nie była to jednak pierwsza tego rodzaju przebudowa w centrum Warszawy. Znacznie trudniej było w przypadku placu Pięciu Rogów, ponieważ wtedy nie mogliśmy jeszcze pokazać, jak będzie wyglądał efekt.

Dziś takich miejsc jest już więcej i zostały one szybko zaakceptowane przez użytkowników. Latem na Chmielnej czy placu Pięciu Rogów widać tłumy. Ma to oczywiście także minusy; przede wszystkim hałas, na który zwracają uwagę mieszkańcy centrum.

Nie robimy już jednak czegoś zupełnie nowego. Widać efekty wcześniejszych realizacji, dlatego mieszkańcy Warszawy i osoby przyjeżdżające do centrum mogą sobie wyobrazić, jak będzie wyglądała przebudowana przestrzeń.