Pod koniec roku miało być przyjemnie i miło, miały być podsumowania i życzenia, ale życie pisze swoje scenariusze. Mimo że minęło już kilka tygodni od prezydenckiego weta w sprawie ustanowienia Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry, cały czas czuję rozczarowanie.
Nie pierwszy raz okazało się, że polska przyroda przegrała z polityką. Słabym pocieszeniem jest to, że z polityką przegrywają też literatura, ekonomia, dobre obyczaje, historia, praktycznie wszystko.
Wiadomo, Niemcy…
Do niedawna wydawało mi się, że istnieją sprawy, które nie podlegają politycznej nawalance, i że właśnie ochrona przyrody jest taką dziedziną. Awantura wokół „zwykłego parku narodowego” pokazała, że byłem strasznie naiwny.
Ale problem nie dotyczy tylko parku, bo to jedynie przykład; sprawa jest poważniejsza: coraz częściej każdej rzeczowej argumentacji na rzecz ochrony środowiska towarzyszy kanonada oszczerstw, dezinformacji i zwykłych prostackich kłamstw.
Gdy rząd bronił idei parku w tym miejscu, został zakrzyczany: a to Niemcy, a to blokada portów, a to blokada rozwoju drogi wodnej, a to brak konsultacji społecznych, a to niezgoda samorządów. To co, że to wszystko nieprawda, skoro kanonada była głośna i na tyle skuteczna, że cały czas w przestrzeni medialnej wybrzmiewają nieprawdziwe tezy?
Gdy pojawia się sprawa szkodliwości górnictwa węgla brunatnego, od razu towarzyszy temu kano...
Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?