Krzewy jako zielone spoiwo
Tam, gdzie drzewa, tam i krzewy – nie jest to chyba nic zaskakującego? Niemniej w miastach krzewów wciąż mało, a nowe drzewa projektowane są dość często samodzielnie, a nie w połączeniu z niższą roślinnością.
Oczywiście pod drzewami mogą pojawiać się z czasem rabaty kwietne czy też drobne krzewy, ale to nie ta skala, której byśmy oczekiwali. Jednocześnie zazielenianie przestrzeni pod drzewami wynika dość często z zaangażowania lokalnej społeczności – jako oddolna inicjatywa, czy to poprzez naciski na włodarzy, czy też w ramach projektów budżetów obywatelskich. Na usta ciśnie się pytanie: czy tak powinno być? Czy kompletny projekt zieleni, obejmujący zarówno drzewa, jak i krzewy czy też byliny, nie powinien być normą i leżeć w pełni po stronie zarządcy? Czy nie powinien być on zobowiązany do zaaranżowania przestrzeni możliwie maksymalnie, tak jak tylko pozwalają na to warunki?