Nadchodząca wiosna to dobry moment na podsumowanie mroźnych zimowych miesięcy na rynku pelletu. Skąd wzięły się tak duże (i medialnie głośne) jego braki? Tegoroczne niedobory pelletu drzewnego nie są wynikiem jednego czynnika ani działań pojedynczych producentów. To efekt nałożenia się kilku zjawisk jednocześnie.
MP3Posłuchaj tego artykułu
Wykup subskrypcję, aby odsłuchać artykuł w formacie audio.
Kluczowym problemem była ograniczona dostępność surowca drzewnego. Pellet w Polsce produkowany jest głównie z trocin i zrębki drzewnej, czyli produktów ubocznych przetarcia drewna w tartakach. Tymczasem w ostatnich latach na rynek istotnie wpłynęły skutki moratorium wprowadzonego przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska w styczniu 2024 r. oraz wyraźny spadek pozyskania drewna okrągłego w 2025 r. – z poziomu ponad 40 mln m³ do niespełna 37 mln m³. Mniejsze pozyskanie drewna oznacza mniejsze przetarcie w tartakach, a tym samym mniej trocin dostępnych dla producentów pelletu.
Dodatkowo zimą wydajność tartaków i zakładów produkcji pelletu naturalnie spada – z powodu niskich temperatur, zamarzniętego surowca, problemów logistycznych oraz rosnącej awaryjności instalacji. Jednocześnie produkcja pelletu w tym okresie jest znacznie droższa, głównie ze względu na wysokie zużycie energii potrzebnej do suszenia biomasy.
Polacy wybierają pellet
W ostatnich latach znacząco wzrosła liczba gospodarstw domowych ogrzewających się pelletem, co oznacza wyraźnie większy popyt niż jeszcze kilka lat temu. Długa i mroźna zima powoduje intensywne zużycie paliwa, a wielu użytkowników dokonuje zakupów na bieżąco, bez wcześniejszego zabezpieczenia zapasów. W takich warunkach nawet krótkotrwałe przestoje po stronie podaży szybko przekładają się na lokalne braki.
Na sytuację wpływają także niskie stany magazynowe. Po okresach słabszego popytu wielu producentów i składów...
Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?