W kwietniu 2014 r. SPIUG razem z kilkoma bardzo dużymi organizacjami producenckimi i gospodarczymi z innych branż wystosował do Ministerstwa Gospodarki prośbę dot. zmiany jednego z zapisów w przygotowywanej ustawie konsumenckiej. Niestety, Ministerstwo Gospodarki oraz nasi posłowie i senatorowie mieli prawdopodobnie inne zajęcia niż zapoznawanie się z argumentacją pracodawców polskich. W końcu ustawa trafiła do prezydenta i wejdzie w życie 24 grudnia 2014 r. 
Sprawa dotyczy spornej ustawy o prawach konsumenta, w zakresie możliwości tylko jednej naprawy/wymiany wadliwego sprzętu (art. 44 pkt 14 projektu ustawy, dotyczący nowelizacji art. 560 Kodeksu cywilnego). Zapis prawie w całości odnosi się do sprzedaży na odległość (?Przepisy zmieniające i końcowe?) i przewiduje zmiany, które istotnie wpłyną na funkcjonowanie wielu branż w Polsce. 
Warto zwrócić uwagę na to, że sygnatariusze nie prosili o jakiekolwiek dodatkowe przywileje lub ułatwienia dla przedsiębiorców. Nie wnioskowali także o zmiany pogarszające sytuację konsumentów. Apelowali tylko o pozostawienie zapisów dyrektywy 1999/44/WE w kształcie przyjętym 12 lat temu w polskiej ustawie o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. 
Obecnie uchwalone przepisy będą bardziej restrykcyjne dla przedsiębiorców niż chociażby regulacje niemieckie bądź francuskie. Trudno też zrozumieć, z jakiego powodu zmienia się w Polsce rekomendowaną w tej dyrektywie hierarchię postępowania reklamacyjnego. Pracodawcy obawiają się, że wskutek przyjęcia reguły tylko jednej naprawy/wymiany towaru dojdzie do znacznego wzrostu kosztów po stronie producentów i utraty tysięcy miejsc pracy w zakładach serwisowych oraz naprawczych. 
Warto podkreślić, że w propozycji pracodawców nadal zawarte jest zobowiązanie przedsiębiorców do wymiany towaru na nowy wolny od wad albo do całkowitej i skutecznej naprawy rzeczy, czyli usunięcia wady poprzez doprowadzenie towaru do zgodności z umową. Kwestionuje się jedynie proponowaną nową sekwencyjność (hierarchię) zaspokojenia roszczeń konsumenta. 
Brzmienie przepisu jest niejasne i może spowodować roszczenia konsumenta wobec producentów, wynikające z czynników zewnętrznych, które nie są związane z jakością sprzedanego sprzętu ani na które producenci nie mają wpływu. 
Warto zwrócić uwagę, na praktyczny aspekt całej sprawy ? obecnie bardzo wiele zgłoszeń reklamacyjnych jest bezzasadnych. Wady często są spowodowane niewłaściwym użytkowaniem, niezgodnym z przeznaczeniem towaru. Mimo to, bardzo wiele takich reklamacji jest uznawanych przez sprzedawcę/producenta, ponieważ nie można udowodnić faktycznych przyczyn powstania wady lub po prostu roszczenie jest uznawane w celu usatysfakcjonowania konsumenta i zbudowania jego lojalności wobec marki. 
Jednym z ekonomicznych aspektów wprowadzania ustawy w takim kształcie jest przyznanie prawa konsumentom, w pierwszej kolejności do odstąpienia od umowy sprzedaży, co generuje dodatkowe obciążenia i koszty dla sprzedającego, które w konsekwencji poniesie kupujący. Sprzedający ma obowiązek zwrotu wszelkich kosztów, w tym kosztów transportu na rzecz kupującego. Nawet, gdy zostanie zwrócony co piąty przedmiot ? koszty transportu ewentualnych zwrotów wpłyną na cenę jednostkową towaru i zwiększą ją. Konsekwencją takiego stanu są nadwyżki magazynowe, obniżenie popytu i osłabienie branży poprzez spowolnienie jej rozwoju. 
Do tego trzeba dodać aspekt środowiskowy ? nowa regulacja na skutek wzrostu przypadków odstąpień od umowy spowoduje lawinowy przyrost odpadów. Nie jest to hipoteza, tylko łatwy do przewidzenia przebieg wydarzeń. Realizowana polityka będzie sprzeczna z unijną i polską zasadą ograniczania ilości odpadów przez zapobieżenie ich powstawaniu. Ponieważ sprawa jest poważna i dotyczy także producentów z branży instalacyjno-grzewczej oraz odnawialnych źródeł energii, w przypadku której często błąd instalacyjny czy projektowy powoduje, że zainstalowane urządzenie czy źródło energii, spełniające wszystkie wymogi jakości, nie działa jak należy, a jako problem użytkownik wskazuje samo urządzenie, SPIUG razem ze współpracującymi organizacjami z branży instalacyjno-grzewczej i OZE wystąpił do prezydenta o wstawiennictwo i wskazanie ustawodawcom możliwości wprowadzenia autopoprawki lub nowelizacji uchwalonego aktu. 
Jeżeli to się nie uda, to można spodziewać się lawinowego wzrostu spraw kierowanych do arbitrażu w wypadkach reklamacji, niemających uzasadnienia pod względem jakości produktu, a wynikających np. z wadliwie działającej instalacji, do której zostało włączone sprawne urządzenie.

Janusz Starościk 
prezes Zarządu SPIUG,  
ekspert Switzerland Business Enterprise

Tytuł od redakcji