Czy na rynku mamy zrównoważone zamienniki tradycyjnych, ropopochodnych tworzyw sztucznych? Poszukiwania trwają, jednak powinniśmy w tej kwestii pozostawać ostrożni. Dlaczego? Niewiele potrzeba, aby stały się one zamiennikami niefortunnymi – równie lub wręcz bardziej szkodliwymi dla środowiska. W wakacyjnym, lipcowo-sierpniowym numerze miesięcznika „Energia i Recykling” ukazał się artykuł zatytułowany „Jak zmienią się tworzywa polimerowe?”. Generalnie można zgodzić się z tezami sformułowanymi przez autora odnośnie do „tradycyjnych” polimerów i nadziejami wiązanymi z biotworzywami. Dyskusyjny pozostaje natomiast fragment zatytułowany „Którędy droga?”. Autor stawia tezę, że „(…) w dążeniu do zmniejszenia śladu węglowego może pomóc nie tyle odejście (całkowite lub częściowe) od «tradycyjnych» tworzyw polimerowych (takich jak PE, PS, PET) i zastąpienie ich bioodpowiednikami, ile zmiana sposobu ich syntezy”, polegająca na zmianie surowca wyjściowego, tzn. ropy naftowej, i zastosowaniu surowca odnawialnego.  Jako przykład podaje biopolietylen (bio-PE) otrzymywany z cukrów. Taka narracja prowadzi do niebezpiecznej iluzji, że zmiana surowca sama w sobie realizuje cele GOZ-u! Tymczasem jest to przykład tzw. niefortunnej substytucji (unfortunable substitution)!

Od bio-PE do bawełnianych toreb

Czym jest niefortunna substytucja? Jest to zmiana materiału lub technologii, k...
Plus

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?

Wykup dostęp — 5,00 zł
Płatności obsługują: PayU BLIK

Masz już dostęp do tego artykułu?

Podaj adres e-mail użyty przy zakupie — wyślemy Ci nowy link dostępu.