Zacznijmy jednak od optymistycznych wniosków: polscy inwestorzy są zainteresowani stawianiem biogazowni. Potwierdziła to Ewelina Buława z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, która to instytucja jest największym dysponentem publicznych środków dla branży. W organizowanych przez NFOŚiGW naborach nie brakuje chociażby spółek komunalnych zainteresowanych budową takich instalacji, jednak mnóstwo wniosków nie uprawnia ich do otrzymania dofinansowania. – Niestety często są to koncepcje, a nie projekty, podczas gdy Fundusz finansuje konkretne, gotowe przedsięwzięcia – tłumaczyła Buława. Wśród najczęstszych problemów wymieniała błędną lub niefachową dokumentację, brak decyzji środowiskowych czy brak informacji o przyłączach. Czy jednak na pewno wina leży tu po stronie inwestorów? Wsłuchując się w inne głosy wybrzmiewające w czasie Konferencji, można było dojść do wniosku, że niekoniecznie. Sporą częścią problemu jest to, jak zorganizowaliśmy w Polsce prawo ochrony środowiska.

Procedury trwają latami

Te opinie zdawała się potwierdzać wspomniana już Ewelina Buława. – Potencjał jest, pieniądze są, instytucje publiczne ograniczają ryzyko finansowe, ale bez stabilnych przepisów trudno mówić o dynamicznym rozwoju rynku – dodawała. Z kolei prof. Jacek Dach z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu podkreślał, że jednym z realnych hamulców rozwoju biogazowni jest przewlekłość postępowań administracyjnych. W jego ocenie to czynnik, który...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?