Na lepsze i na dobre Gdzie czują się Państwo lepiej: na szerokiej, ale też ruchliwej, głośnej i obwieszonej reklamami warszawskiej ulicy Marszałkowskiej, czy może jednak na Saskiej Kępie, wyróżniającej się na tle innych stołecznych dzielnic spokojem, gustowną zabudową o ludzkiej skali i wszędobylską zielenią? Może to kwestia osobistych preferencji, ale ja wybieram Saską – i to pomimo faktu, że trudniej byłoby mi się po niej poruszać samochodem, a na dodatek pewnie nie zrobię tam wygodnych i ekspresowych zakupów w sklepie odzieżowego giganta (choć może i dlatego, że będę zajęty zupełnie czym innym). Saska Kępa kojarzy mi się ze spokojem od czasu, kiedy przepięknie sportretował ją dokumentalista Paweł Łoziński w nagradzanym „Filmie Balkonowym”. Ta dyskretna i błyskotliwa zarazem oda do dzielnicy (a przede wszystkim jej mieszkańców) zainspirowała mnie do pierwszych świadomych odwiedzin, co poskutkowało zachwytem nad wybitną willą Łepkowskich, kultową wyprzedażą garażową oraz pobliskim Parkiem Skaryszewskim. Prawdopodobnie to właśnie „Skaryszak” przesądził, że zdecydowałem się na podanie w tym tekście przykładu Saskiej Kępy, a nie chociażby Żoliborza (chyba równie „15-minutowego” i urokliwego). Park zaprasza, wycisza i zaskakuje. Prowadzi spacerowiczów i rowerzystów od otwartych przestrzeni i reprezentacyjnych alei, przez wodospad i Jezioro Kamionkowskie, aż po bardziej dzikie i zacienione fragmenty z bujną roślinnością. Można w nim spotkać nie tylko ...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?