Podziemny ścisk w miastach
Pod ulicami robi się coraz ciaśniej, a infrastruktury wciąż przybywa. Czy kanały technologiczne mogą stać się odpowiedzią na ten problem?
Gestorzy sieci w miastach borykają się z problemami dotyczącymi możliwości umieszczenia swojej infrastruktury w pasie drogowym. Sieci jest coraz więcej, a przepisy dotyczące bezpieczeństwa związanego z ich ulokowaniem coraz bardziej wymagające. Tyle, że ulice jakby wcale nie mają ochoty zrobić się szersze.
Sieć wodociągowa, sieć cieplna, sieć gazownicza, sieć kanalizacyjna… Można by wymienić jeszcze kilka innych. Wszystkie one znajdują się zazwyczaj w pasie drogowym. Do tego dochodzi cała infrastruktura naziemna związana z ruchem drogowym, a często także trasy tramwajowe. To wszystko powoduje nieprawdopodobny ścisk pod ziemią. Gestorzy sieci walczą między sobą i z zarządcą drogi o prawo zajęcia części podziemnej przestrzeni. Często przestrzeni, której już brakuje. Wymagania dotyczące bezpieczeństwa eksploatacji sieci sprawiają, że każda z nich musi być odpowiednio odseparowana od pozostałych. Chodzi zarówno o zapewnienie bezpiecznego użytkowania, jak i o możliwość prowadzenia ewentualnych prac wymiany lub naprawy bez ryzyka uszkodzenia sąsiednich instalacji.
Same naprawy awaryjne sieci powodują już komplikacje, ponieważ podczas napraw konieczne jest usuwanie gruntu leżącego zarówno ponad siecią, jak i wokół niej. Problem potęguje się w sytuacji, gdy pojawia się konieczność remontu, modernizacji czy też wymiany całych odcinków sieci i konieczności ciągłego świadczenia usług przy jej użyciu. Jeśli dodamy do tego warunki zimowe, zmarzlinę i ograniczenia w wykorzystaniu do tego celu ciężkiego sprzętu, otrzymujemy obraz sytuacji, w której nie ma dobrych rozwiązań. W związku z tym pojawia się pytanie, czy naprawdę tak już musi być na zawsze?
Rozwiązanie, które opiszę, nie jest specjalnie odkrywcze, a z pewnością nie jest innowacyjne, ponieważ istnieją już kraje je wykorzystujące. W Singapurze na przykład budowane są tak zwane wspólne kanały serwisowe. Kanały te – poza zapewnieniem miejsca dla przyszłej infrastruktury – budowane są również w celach środowiskowych, ponieważ jakiekolwiek prace na sieciach w nich się znajdujących w znaczący sposób ograniczają ingerencję w środowisko naturalne. Jest to jednak system, który budowany jest od dziesięcioleci i często u samego zarania budownictwa w danym rejonie miasta, więc wierne jego powielanie zdaje się w warunkach miast europejskich raczej niemożliwe.
W polskim prawodawstwie uliczny kanał technologiczny jest przeznaczony wyłącznie do stosowania w traktach pieszych. Kanały technologiczne – czy też, jak wolą niektórzy, kanały techniczne – są obecnie wykorzystywane niemal wyłącznie do umieszczania infrastruktury teletechnicznej.
Wraz z propozycją stosowania kanałów technologicznych pojawia się jednak wiele pytań. Pierwsze dotyczy ponoszenia nakładów inwestycyjnych związanych z ich budową. Drugie odnosi się do kosztów utrzymania samych kanałów, a dokładniej – do kwestii tego, kto powinien te koszty ponosić.
Wydaje się, że istnieją dwa rozwiązania, które pozwolą na realizację tego typu inwestycji. Pierwszym z nich jest inwestowanie w kanały technologiczne przez zarządcę drogi, w której ma zostać umieszczony kanał. Jednakże rozwiązanie to może być kłopotliwe dla zarządców, przede wszystkim ze względu na ograniczenia finansowe. Przyjmuje się jednocześnie, że w każdym przypadku właściciel kanału technologicznego będzie czerpał pożytki z wynajmu przestrzeni znajdującej się w jego wnętrzu.
Drugim możliwym rozwiązaniem jest wspólne inwestowanie w kanał technologiczny przez zarządców sieci. W takim przypadku pojawia się jednak problem związany z utrzymaniem tego kanału przez zarządcę drogi. Kwestia ta mogłaby zostać rozwiązana poprzez powierzenie eksploatacji kanału zarządcy drogi, co jednak nie zwalniałoby inwestorów z obowiązku ponoszenia kosztów jego utrzymania.
Kanały technologiczne mają w założeniach ograniczyć strefy bezpieczeństwa poszczególnych sieci i stąd zyskać miejsce w przestrzeni publicznej pod drogami. Jest oczywiste, że w przypadku rozważania stosowania kanałów technologicznych pojawi się sporo pytań i wątpliwości, niemniej jednak myślę, że warto zastanowić się, czy nie powinniśmy jako kraj ciągle jeszcze dynamicznie rozwijający się zacząć myśleć w perspektywie dłuższej niż kadencje organów wybieralnych.
Z drugiej strony pod rozwagę poddaję ćwiczenia związane z analizą ekonomiczną i finansową, zawierające oczywiście elementy kosztów społecznych, zasadność stosowania takich rozwiązań, bo inżyniersko jestem przekonany, że jesteśmy gotowi do ich stosowania.
Paweł Chudziński
prezes Zarządu Aquanet