Na obrzeżach miast trwa obecnie spór o tereny otwarte. Gminy – pod presją właścicieli gruntów i deweloperów – przeznaczają pola, lasy i mokradła pod nową zabudowę. Wywołuje to sprzeciw innych mieszkańców, którzy przenieśli się na przedmieścia dla kontaktu z naturą, a coraz częściej borykają się z ograniczeniem dostępu do wody pitnej. Zapotrzebowanie na nią rośnie wraz z rosnącą liczbą ludności oraz pogłębiającą się suszą. Tymczasem deszczówka z uszczelnionych powierzchni spływa do kanalizacji i tracimy ją bezpowrotnie. Prowadzi to do wysychania studni i zamierania roślinności. Potrzebujemy niezabudowanego krajobrazu, aby woda mogła wsiąkać w grunt i zasilać wody podziemne niezbędne do funkcjonowania społeczności i całego ekosystemu. Niestety, wiele samorządów ignoruje wartość terenów zielonych, utożsamiając rozwój wyłącznie z inwestycjami budowlanymi.

Rolnictwo regeneratywne

Postępująca degradacja środowiska, fale upałów, kryzysy geopolityczne i zaburzenia łańcuchów dostaw wymuszają budowanie odporności miejskiej opartej na dostępie do wody, energii i żywności. Rozwiązaniem łączącym funkcje proklimatyczne z bezpieczeństwem żywnościowym jest rolnictwo regeneratywne. Choć wieś zmaga się z kryzysem demograficznym – rolnicy starzeją się lub poszukują innej pracy, aby podnieść standard życia – to według prognoz Światowego Forum Ekonomicznego właśnie w rolnictwie do 2030 r. ma przybyć 35 milionów miejsc pracy, a w powiązanych sektorach, czyli przet...
Plus

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?

Wykup dostęp — 5,00 zł
Płatności obsługują: PayU BLIK

Masz już dostęp do tego artykułu?

Podaj adres e-mail użyty przy zakupie — wyślemy Ci nowy link dostępu.