Co mówią dane za 2024 r. o roli punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych W gospodarce odpadami komunalnymi lubimy duże liczby. Miliony ton odpadów odbieranych od mieszkańców, setki tysięcy ton kierowanych do recyklingu, kolejne poziomy do osiągnięcia przez gminy. Na tym tle Punkty Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych mogą wydawać się tylko dodatkiem do podstawowego systemu odbioru „u źródła”. W 2024 r. w Polsce zebrano łącznie ok. 14,16 mln Mg odpadów komunalnych, podczas gdy przez PSZOK-i przeszło ok. 641,4 tys. Mg takich odpadów. To około 4,5% całego krajowego strumienia. Niby niewiele. Tylko czy rzeczywiście o znaczeniu PSZOK-u powinniśmy wnioskować wyłącznie na podstawie udziału masowego? Moim zdaniem nie. Dane ze sprawozdań marszałków województw za 2024 r. pokazują to całkiem dobrze. PSZOK nie jest przecież drugim pojemnikiem na odpady zmieszane. Ma przejmować te strumienie, które z powodów organizacyjnych, gabarytowych, technologicznych albo środowiskowych trudno w sposób racjonalny obsłużyć w zwykłym systemie pojemnikowo-workowym. To tutaj trafiają stare meble, zużyte opony, odpady problemowe i niebezpieczne, elektroodpady, duża część bioodpadów, ale także rzeczy, które – przynajmniej teoretycznie – w ogóle nie powinny jeszcze stawać się odpadem, bo można dać im „drugie życie”. Najpierw jednak trzeba zrobić mały porządek metodologiczny (rys. 1).  

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?