Odnawialne źródła energii (OZE) są modne czy niezbędne? Gdyby przyjąć, że wiek Ziemi to jedna godzina, czyli 60 minut, wtedy wiek XIX, XX i XXI, czyli 300 lat eksploatacji paliw kopalnych, węgla, ropy naftowej i gazu, to mniej niż sekunda.

W ciągu roku ludzie zużywają energię, na zgromadzenie której trzeba było 500 tys. lat, a zapotrzebowanie ciągle rośnie – wg niektórych prognoz do 2035 r. podwoi się. Aż w końcu jej zabraknie. Mówi się, że aktualnie zużywamy energię z paliw kopalnych, którą pożyczamy od wnuków.
Oczywiście trwają intensywne prace nad nowymi rozwiązaniami: ogniwa wodorowe, fotowoltaika, powracająca do łask energia atomowa. Jednak polska dewiza „jakoś tam będzie” jest przyjmowana na całym świecie i popierana przez koncerny zarabiające na wzroście cen klasycznych nośników energii. A więc dobrze, że OZE stają się modne, bo są nam niezbędne. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej zwiększenie udziału energii z OZE w zużyciu energii ogółem (na razie elektrycznej) stało się zobowiązaniem międzynarodowym, obwarowanym sankcjami finansowymi. Do 2010 r. udział ten ma wynieść min. 7,5%, a 10 lat później – 14%. W krajach „starej” Unii wskaźniki te są dużo wyższe, nawet do 22%. Dziś mamy w Polsce najwyżej 3%. Są naciski administracyjne, które znalazły wyraz w ustawie Prawo energetyczne (znowelizowanej w tym roku) oraz w odpowiednich rozporządzeniach Ministra Gospodarki i Pracy. Aktualnie obowiązuje m.in. w tej spraw...