Dywersyfikacja źródeł generowania energii to jeden z kluczowych czynników, o który każdy rozwijający się kraj stara się jak najlepiej zadbać. Rzutuje to bezpośrednio na bezpieczeństwo energetyczne kraju, co w obecnych, napiętych warunkach politycznych jest niezwykle istotne. Im więcej możliwości dostarczania energii jesteśmy w stanie uzyskać, tym mniejsze powstaje ryzyko ewentualnej zapaści energetycznej i braku dostaw mediów. 

Najgorsza sytuacja występuje w przypadku konieczności bezpośredniego importu energii. Obecnie jej magazynowanie na dużą skalę nie jest jeszcze takie proste, toteż bardzo łatwe wydaje się raptowne odcięcie wybranego kraju od dostaw surowców energetycznych. Oczywiście, z punktu widzenia europejskiego rynku energii elektrycznej nie jest to wcale takie oczywiste, choć możliwe. 

Równie niepewną przyszłość mają te państwa, które bazują na surowcach energetycznych sprowadzanych z zagranicy. Posiadają one jednostki pozwalające na konwersję energii, jednak na ich terenach nie odkryto złóż odpowiednich dóbr naturalnych. W Polsce ten problem nie występuje, gdyż pokłady węgla są u nas niezwykle bogate – biorąc pod uwagę wielkość naszego kraju – jednak jak wiadomo, sytuacja na rynku węgla nie jest obecnie łatwa. Dochodzą do tego problemy natury ekologicznej. 

Na którymś z kolei szczeblu omawianej drabiny znalazłyby się odpady komunalne. Jak wiadomo, mogą one również stanowić źródło energii, a dodatkowo pozwalają na niwelowanie ilości śmieci wokół nas. Surowiec tego rodzaju i tak zostałby wytworzony, i to w ogromnych ilościach, toteż niezwykle cenne może okazać się rozwijanie technologii pozwalających na termiczne przekształcanie odpadów komunalnych.

Za wolno i daleko za Europą

Na terenie Polski funkcjonuje obecnie raptem kilka zakładów energetycznych, które wykorzystują w procesie generowania energii elektrycznej odpady komunalne. Największą wydajnością, liczoną w tysiącach ton unieszkodliwionych odpadów, mogą pochwalić się zakłady w Zabrzu (250 tys. ton), Krakowie (220 tys. ton) oraz Poznaniu (210 tys. ton). Całkowita wydajność pracujących aktualnie spalarni wynosi 1,384 mln ton odpadów rocznie. Jest to wartość znaczna, jednak potencjał, jaki pozostaje do wykorzystania, jest jeszcze ogromny. 

Niemniej jednak tempo tworzenia kolejnych bloków energetycznych opartych na odpadach jest niezwykle wolne. Wiele krajów Unii Europejskiej zdążyło już do teraz wyposażyć swój system elektroenergetyczny w liczne jednostki o wysokim stopniu zaawansowania technicznego, do tego przy pokaźnym wsparciu unijnego budżetu. 

W Polsce jednak pojawiają się często sprzeciwy mieszkańców poszczególnych regionów. Choć najczęściej dotyczą one strachu przed nieprzyjemnym zapachem i hałasem, to napotkać można także głosy ostrzegające przed sytuacją, w której dojdzie do niewłaściwego określenia mocy znamionowych bloków, a tym samym – by zapewnić optymalne warunki ich pracy – staniemy się swego rodzaju niewolnikami sytuacji. Innymi słowy, uzależnimy się od generowania energii elektrycznej i ciepła z odpadów komunalnych. 

Pozostałe pracujące obecnie na terenie kraju spalarnie znajdują się w Białymstoku, Bydgoszczy, Koninie, Rzeszowie, S...