1 / 7

Jak informuje Krakowski Alarm Smogowy, Małopolska na całej linii przegrywa walkę z „kopciuchami”. Plan redukcji emisji zanieczyszczeń z przestarzałych kotłów na węgiel i drewno został zrealizowany w zaledwie 14 proc., a w całym województwie wymieniono tylko 26 tys. – z ok. pół miliona – takich urządzeń.  

Program ochrony powietrza dla woj. małopolskiego zakłada trzyletni plan redukcji emisji pyłu PM10. Po dwóch latach jego realizacji gminom udało się osiągnąć tylko 14 proc. zakładanych celów, a żadna gmina nie zrealizowała wymaganej redukcji emisji pyłu PM10.

W ponad połowie gmin zrealizowano mniej niż 15 proc. celu. Co więcej, aż w 15 gminach nie wymieniono ani jednego kotła. Do celu zbliżyły się tylko Wieliczka (62 proc. wykonanego planu) i Świątniki Górne (54 proc.).

Z szacowanego pół miliona małopolskich „kopciuchów” zlikwidowano w ciągu ostatnich dwóch lat zaledwie 26 073 szt. Przy tak powolnym tempie wymiany pozaklasowych kotłów, powietrze w regionie będzie zanieczyszczone jeszcze przez ponad 30 lat.

W gminach ościennych Krakowa, na 48,5 tys. istniejących kotłów, w ciągu ostatnich czterech lat wymieniono jedynie ok. 3 tys. (6 proc.)

– Już za trzy lata „kopciuchy” w Małopolsce staną się nielegalne, tymczasem w większości gmin nie widać  zaangażowania w proces ich wymiany. Doświadczenia z krakowskim smogiem pokazały, że likwidacja kotłów na węgiel i drewno może prowadzić do poprawy jakości powietrza. Niestety, cały czas obserwujemy wysokie stężenia pyłów w innych małopolskich miejscowościach, co wpływa na jakość powietrza w samym Krakowie – powiedziała Natalia Matyasik z Krakowskiego Alarmu Smogowego.

Brak realizacji programu ochrony powietrza może spotkać się z karami nałożonymi na gminy przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Do października 2019 r. suma kar nałożonych przez małopolski WIOŚ wyniosła 750 tys. zł. Kary mogą być dotkliwe, bo wynieść nawet 500 tys. zł dla jednej gminy.

Czytaj więcej

2 Komentarze

Skomentuj