W ostatnim czasie możemy zaobserwować powrót do inicjatyw ustawodawczych ze strony resortu klimatu i środowiska, odnoszących się do przepisów dotyczących postępowania z odpadami.
Polska nadal składuje ponad 40% swoich odpadów. Do 2035 r. ten wskaźnik musi zmaleć do zaledwie 10%. Inne kraje Unii Europejskiej teoretycznie radzą sobie lepiej z ograniczaniem składowania, ale – biorąc pod uwagę dane na temat eksportu odpadów z tworzyw sztucznych i termicznego przekształcania odpadów – osiągnięcia państw UE nie wyglądają już tak imponująco.
Organizmy roślinne w procesie fotosyntezy kumulują energię słoneczną. W wyniku spalania, fermentacji tlenowej i beztlenowej, zgazowania czy estryfikacji biomasy bądź produktów jej rozkładu można przetworzyć zawartą w niej energię słoneczną na inne rodzaje energii – cieplną, elektryczną, a nawet paliwo.
Z punktu widzenia obowiązku zbiorowego zaopatrzenia w wodę w działaniu przedsiębiorstw wod-kan sprawdza się zasada „myśl globalnie, działaj lokalnie”. Ogromne zużycie zasobów wody to wciąż domena przemysłu. Przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne nie są bez winy, choć trzeba pamiętać, że działają na rynku opanowanym także przez potrzeby deweloperów.
W marcu br. Ministerstwo Klimatu i Środowiska pochwaliło się przygotowaniem wstępnego projektu ustawy, która w przyszłości umożliwi wprowadzenie w Polsce systemu kaucyjno-depozytowego. Poparcie Polaków dla jego wdrożenia jest niezaprzeczalne, podobnie jak pozytywne efekty środowiskowe. Co jednak ten system oznacza dla przedsiębiorstw i zakładów przetwarzających odpady komunalne?











