Małopolscy policjanci zatrzymali sprawców podpalenia magazynu zużytych opon i odpadów tworzyw sztucznych w Trzebini. Wielki pożar, który wybuchł 27 maja, przez kilka dni gasiło z lądu i powietrza kilkadziesiąt jednostek straży pożarnej. Jeden ze sprawców podpalenia jest czynnym, a drugi – byłym strażakiem OSP.

Zaraz po ugaszeniu pożaru czynności śledcze na miejscu podjęli policjanci z Komisariatu Policji w Trzebini. Z uwagi na charakter zdarzenia i jego rozmiary Komendant Wojewódzki Policji w Krakowie zdecydował o przejęciu postępowania przez Komendę Wojewódzką Policji w Krakowie. Sprawę badali policjanci Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego i Wydziału Kryminalnego KWP w Krakowie (jednych z najlepszych w Polsce).

Na miejscu przeprowadzono oględziny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa, który uznał, że doszło do podpalenia. Zabezpieczone ślady skierowano do analizy do laboratorium kryminalistycznego policji. Policjanci zaczęli też poszukiwać i przesłuchiwać świadków.

CCJ 300 x 250

Śledczy ustalili, że bezpośredni związek z pożarem mają dwaj młodzi mieszkańcy powiatu chrzanowskiego. Na podstawie zebranych materiałów dowodowych nadzorujący postępowanie prokurator Prokuratury Okręgowej w Krakowie podjął decyzję o zatrzymaniu obu sprawców.

We wtorek policjanci z KWP w Krakowie zatrzymali 22 i 28-latka. Jak się okazało, jeden z zatrzymanych jest czynnym, a drugi – byłym strażakiem ochotniczej straży pożarnej.

Zatrzymani trafili do Prokuratury Okręgowej w Krakowie, gdzie są  przesłuchiwani w związku z art. 163 par 1 Kodeksu Karnego, czyli sprowadzenia zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach mającego postać pożaru.

– Mężczyźni zostali już przesłuchani, przyznali się do winy – informuje Katarzyna Cisło z małopolskiej policji. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

Według RMF FM zatrzymani mieli powiedzieć podczas przesłuchania, że “podpalili składowisko opon, aby coś się działo, dla zabawy”.

Źródło: KWP w Krakowie, RMF FM

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj