Na cmentarzu parafialnym przy kościele pw. św. Mikołaja w Rzeszowie zalega ogromna hałda odpadów. Proboszcz nie chce jednak podpisać umowy na wywóz śmieci.

Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, na terenie parafii byli już inspektorzy z wydziału ochrony środowiska urzędu miejskiego i miejscy strażnicy. Jednak ksiądz jest nieugięty: – Nie będę podpisywał żadnej umowy. Śmieci na cmentarzu zawsze były, są i będą. Na własnym terenie mogę zakopywać, co chcę – uważa proboszcz. Nie przekonuje go argument, że nieorganiczne odpadki zanieczyszczą ziemię na wiele lat. Narzeka, że MPGK żąda od niego potężnych pieniędzy za wywóz śmieci. – Nie stać mnie na to – tłumaczy.

Problem ze śmieciami na cmentarzu przy Dębickiej istnieje już od lat, ale dotąd mieszkańcy przymykali na to oko. Teraz poinformowali straż miejską. – Sprawa nabrzmiała tak bardzo, że nie możemy dłużej przymykać oka. Proboszcz na razie nie został ukarany. Dostał polecenie, by podpisać umowę na wywóz śmieci. Jeżeli tego nie zrobi, skierujemy wniosek do sądu grodzkiego – zapowiada Józef Wisz, komendant straży.

Eko lokator Gdansk 300 x 250

– Umowy nie podpiszę, bo śmieci zawsze tu były i będą. Spróbuję namówić parafian, by zabierali je do domów – mówi proboszcz parafii św. Mikołaja.

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj