Spalenie przez brytyjską firmę Burberry niesprzedanej odzieży wartości 38 mln dolarów to kolejny skandal w świecie przemysłu modowego. Wcześniej do podobnych praktyk w celu „ochrony ekskluzywności marki” przyznały się m.in. H&M i Cartier.

W ostatnich piętnastu latach ilość produkowanej na świecie odzieży podwoiła się. Agencje reklamowe pracują nad nakłonieniem konsumentów do wymiany odzieży co najmniej dwa razy w sezonie.

Przeciętna rodzina na zachodzie Europy wyrzuca rocznie 30 kg odzieży. Tylko 15 proc. z nich trafia do ponownego użycia. W ten sposób tekstylia stają się wielkim problemem z dziedziny odpadów. Komisja Europejska w przyjętym ostatnio pakiecie odpadowym GOZ określiła, że od 2025 r. wszystkie kraje europejskie będą musiały wprowadzić selektywną zbiórkę tekstyliów.

„Chronimy ekskluzywność marki”

Produkcja jest jednak tak rozbuchana, że problem stanowi nie tylko używana odzież, ale też niesprzedane kolekcje. W celu „ochrony ekskluzywności” światowe marki nie decydują się przekazać jej potrzebującym, a nawet sprzedać po obniżonej cenie – wolą je spalić.

Do takich praktyk przyznała się w swoim rocznym raporcie znana z charakterystycznej kratki brytyjska firma Burberry. Firma broni swojej decyzji tym, że podczas procesu niszczenia zachowane zostały najwyższe standardy ochrony środowiska, a powstała przy tym energia została wykorzystana.

Wcześniej podobny sposób postępowania dziennikarze szwedzkiej telewizji udowodnili popularnej sieciówce H&M. W ciągu ostatnich 5 lat spaliła ona kilkadziesiąt ton nowych ubrań, biżuterii i butów. Tak samo działa francuski koncern Louis Vuitton, Moët, Hennessy.

Burberry Burned $37.5 Million of Its Own Products

Here’s why Burberry just burned $37.5 million of its products

Posted by NowThis Future on Monday, 30 July 2018

Palenie? To norma

Organizacje działające na rzecz etycznego rynku mody apelują o bojkotowanie marek podejmujących działania tego typu. Promują one modę powstałą z poszanowaniem przyrody i praw człowieka.

Fashion Revolution to koalicja powstała po katastrofie budowlanej fabryki odzieży w Bangladeszu w 2013 r., w której zginęło 1127 osób, a 2500 zostało rannych. Jej współzałożycielka Orsola de Castro powiedziała BBC, że palenie odzieży to norma w świecie luksusowej mody. Żeby temu przeciwdziałać, trzeba wywierać nacisk na koncerny, podkreśla Castro. Służą temu m.in. kampanie takie jak Fashion Revolution Week, organizowane co roku w kwietniu, czy projekty promujące naprawy, ponowne użycie lub przeróbki ubrań.

W kwietniu ubiegłego roku na konferencji zorganizowanej przez Global Fashion Agenda w Kopenhadze przyjęte zostało porozumienie na rzecz mody obiegu zamkniętego. Przez rok przystąpiło do niego jednak tylko 12 proc. marek z całego świata.

Moda niszczy środowisko

Przemysł modowy jest odpowiedzialny za ogromny udział w zanieczyszczeniu środowiska. Zajmuje drugie niechlubne miejsce w zestawieniu pod względem wyrządzonych szkód w naturze, zaraz po przemyśle naftowym. Odpowiada m.in. za 10 procent globalnej emisji dwutlenku węgla. Pochłania też gigantyczne ilości wody, a w krajach Azji i Afryki zatruwa rzeki nieoczyszczonymi z barwników ściekami. Zwiększające się areały pod uprawy bawełny przyczyniają się do deforestacji (wylesiania).

Podkreśla się też, że najdroższe kolekcje powstają rękami ludzi w najbiedniejszych krajach świata, zazwyczaj bez zagwarantowania im godziwych warunków pracy i wynagrodzenia.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. Typowy problem kapitalizmu. Wszystko dla zysku garstki osób z iluzją obfitości dla społeczeństwa (gadżeciarski iphone na kredyt i błyszczące szmaty z centrum handlowego zamykają buzię). Wykorzystują tragicznie kiepską sytuację ekonomiczną ludzi aby zlecać im szycie za ochłapy. Kupują pracę tych biednych ludzi za tak absurdalnie niskie wynagrodzenie, że najbardziej opłaca im się spalić to, co się nie sprzeda…

  2. Hym. Czegoś mi w tym tekście zabrakło. Może cyferek dochodów dla firm i ich bosow, w kontekście strat w cyferkach jakie ponosi społeczeństwo. Teza jest znana od lat – prywatyzować zyski uspołecznianiac koszty. Tylko by to była powszechna wiedza trzeba takich artykułów. W takich mediach jak portal komunalny. Może ludzie zaczną skłaniać się ku modzie na np. przeróbki, czyli kreatywność. Odrzucą konsumpcyjna perspektywę. Jednak by to osiągnąć trzeba obnażyć mechanizmy systemu. Dziś ludzie utożsamiają się z bogactwem. To przekłada się na popieranie szefów korporacji które budują to wszystko na wyzysku ludzi i ziemii. By to zmienić trzeba pokazywać na twardych danych, że ich świat budowany jest na zgliszczach naszego. Opisywać struktury i zależności. Może jak ludzie to zobaczą zaczną to odrzucać. Puki co rolnik kupuje jedzenie w puszkach a krawcowa sukienkę z guczi.

Skomentuj